Barcelona zmienia kurs i stawia na przebudowę defensywy. Choć jeszcze niedawno Deco twierdził, że klub ma nadmiar stoperów, rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te plany. Teraz sprowadzenie środkowego obrońcy stało się jednym z dwóch priorytetów na nadchodzące okno transferowe.
Sytuacja kadrowa w stolicy Katalonii jest daleka od idealnej. Inigo Martinez odchodzi, a Ronald Araujo od listopada zagrał tylko raz po przerwie związanej ze zdrowiem psychicznym. W obliczu kryzysu szansę dostaje Gerard Martin, ale to rozwiązanie tymczasowe. Klub złożył już ofertę Andreasowi Christensenowi. Duńczyk otrzymał propozycję przedłużenia kontraktu o rok, jednak wiąże się ona ze znaczną obniżką wynagrodzenia. Piłkarz, który w dwa sezony zaliczył tylko 23 występy, musi teraz podjąć kluczową decyzję o swojej przyszłości.
Plan Deco na oszczędności i doświadczenie
Głównym celem transferowym Deco został Nathan Ake z Manchesteru City. Holender jest opcją preferowaną nad Josko Gvardiolem czy Alessandro Bastonim, którzy są poza zasięgiem finansowym klubu. Barcelona większość budżetu zamierza przeznaczyć na nowego napastnika, dlatego 31-letni Ake wydaje się idealnym kandydatem. Jego kontrakt wygasa za rok, co pozwala liczyć na promocyjną cenę. Doświadczenie na najwyższym poziomie oraz umiejętność gry na lewej obronie sprawiają, że to właśnie on ma załatać dziury w składzie.
Ake już w styczniu znajdował się na radarze Barcelony, zanim do klubu trafił Joao Cancelo. Wtedy Pep Guardiola zatrzymał go w Manchesterze ze względu na plagę kontuzji w zespole mistrza Anglii. Teraz sytuacja uległa zmianie, a Catalunya Radio potwierdza, że Deco widzi w Holendrze lidera nowej defensywy. Transfer ten ma być kompromisem między jakością a trudną sytuacją ekonomiczną, która nie pozwala na szaleństwa przy zakupie gwiazd z Lipska czy Mediolanu. Wszystko zależy teraz od negocjacji z Manchesterem City.
