Po odpadnięciu Rakowa Częstochowa z europejskich pucharów natychmiast wrócił temat przyszłości Dawida Kroczka. Trzy porażki w Ekstraklasie i nieudana walka o Ligę Konferencji sprawiły, że presja wokół szkoleniowca jest coraz większa. Kamil Głębocki przekazał najnowsze informacje dotyczące stanowiska klubu.
Początek sezonu zdecydowanie nie układa się po myśli Rakowa. Częstochowianie przegrali wszystkie trzy dotychczasowe spotkania ligowe – po 1:2 z Wisłą Płock, Śląskiem Wrocław oraz Cracovią. Do problemów na krajowym podwórku doszło teraz odpadnięcie z europejskich pucharów.
Raków zremisował na wyjeździe z Hajdukiem Split 2:2, ale w rewanżu przegrał po dogrywce 2:3. Tym samym Częstochowian zabraknie w fazie ligowej Ligi Konferencji.
W tej sytuacji coraz więcej pytań dotyczy bezpośrednio Kroczka. Jeszcze kilkanaście dni temu właściciel Rakowa Michał Świerczewski stanowczo dementował doniesienia o możliwej zmianie szkoleniowca. Od tego momentu wyniki zespołu nie uległy jednak poprawie.
Najnowsze informacje w tej sprawie przekazał Kamil Głębocki w programie „Pucharowa Gorączka”. Dziennikarz dobrze zorientowany w sytuacji Rakowa zaznaczył, że decyzja o zwolnieniu Kroczka nie została podjęta.
– Z tego, czego udało mi się dowiedzieć, na dziś nie ma decyzji o zwolnieniu Dawida Kroczka. Trudno też oczekiwać, żeby zapadła właśnie teraz. Raków za dwa dni gra z Jagiellonią, a później czekają go spotkania z Lechem i Górnikiem. W takiej sytuacji nowy trener miałby bardzo mało czasu, żeby cokolwiek zmienić – powiedział Głębocki w „Pucharowej Gorączce”.
Nie oznacza to jednak, że pozycja szkoleniowca w dłuższej perspektywie jest bezpieczna. Sam Kroczek po porażce z Hajdukiem nie ukrywał, że znalazł się w wyjątkowo trudnym momencie.
– Dopóki mam wpływ na zespół, będę robił wszystko, żeby z tego dołka wyjść – odpowiedział pytany o możliwość utraty stanowiska.
Najbliższy mecz o punkty Raków zagra z Jagiellonią. Spotkanie odbędzie się w tę niedzielę, tj. 30 sierpnia. Początek o godzinie 14:45.

