Moise Kean dopiął swego i wymusił transfer do Como. Napastnik, który opuszcza Fiorentinę w atmosferze kontrowersji, będzie częścią ambitnego projektu budowanego nad malowniczym jeziorem, gdzie dołączy do niego także pomocnik AC Milan.
Jak poinformował Fabrizio Romano, negocjacje między Como a Fiorentiną trwały niemal całe lato. Kean, aby przyspieszyć przeprowadzkę, zdecydował się na radykalne kroki – spóźniał się na zajęcia i opuścił jeden z treningów, jasno dając do zrozumienia, że jego czas we Florencji dobiegł końca. Ostatecznie kluby porozumiały się w sprawie pakietu wartego 40 milionów euro. Transakcja opiera się na płatnym wypożyczeniu za 10 milionów euro z obowiązkiem wykupu za kolejne 25 milionów oraz 5 milionach euro w formie bonusów.
Dla 26-letniego napastnika to szansa na odbudowanie formy po słabszym okresie. Choć jego pierwszy sezon w Toskanii był udany i przyniósł 25 trafień, to kampania 2025/2026 okazała się znacznie trudniejsza. Prześladowany przez kontuzje Kean zdołał zdobyć zaledwie 9 bramek. Teraz ma stać się twarzą ofensywy Como, które szukało wzmocnień przed wymagającym sezonem. Fiorentina natomiast już sonduje rynek w poszukiwaniu następcy, a na ich celowniku znalazł się Joshua Zirkzee z Manchesteru United.
Drugim głośnym ruchem Como jest pozyskanie Samuele Ricciego z AC Milan. Pomocnik opuszcza San Siro po zaledwie jednym roku, w trakcie którego pełnił głównie rolę zmiennika. W barwach „Rossonerich” rozegrał 34 spotkania, notując jednego gola i cztery asysty. Do nowego klubu przenosi się na zasadzie wypożyczenia z opcją wykupu ustaloną na 22,5 miliona euro. Como zobowiązało się pokryć całość jego wynagrodzenia oraz zapłacić 1,5 miliona euro opłaty za samo wypożyczenie.
Ambitne plany na włoskich boiskach
W mediach pojawiły się doniesienia, że tak kosztowne wzmocnienia mają pomóc drużynie w walce o najwyższe cele w Serie A. Choć budżet klubu nie jest nieograniczony, włodarze wykazali się dużą kreatywnością w konstruowaniu umów. Liczą, że pod wodzą trenera, który potrafi wydobyć z piłkarzy to, co najlepsze, Kean wróci do dawnej świetności. Jeśli tak się stanie, naszpikowane ofensywnym talentem Como może stać się realnym zagrożeniem dla ligowej czołówki.
