Everton wyrasta na jednego z najbardziej nieprzewidywalnych graczy nadchodzącego okna transferowego. David Moyes zamierza zablokować odejście Carlosa Alcaraza, 23-letniego rozgrywającego, który wzbudza spore zainteresowanie innych klubów. Jak donosi Football Insider, szkocki menedżer nie chce słyszeć o sprzedaży zawodnika w najbliższych miesiącach.
Sytuacja Argentyńczyka w Liverpoolu jest skomplikowana, ponieważ pomocnik ma za sobą wyjątkowo trudną kampanię. W tym sezonie Premier League spędził na boisku zaledwie 673 minuty, co przełożyło się na skromny dorobek jednej asysty. Mimo roli rezerwowego, Moyes wciąż bardzo wysoko ocenia potencjał techniczny gracza sprowadzonego z Flamengo. Szkot wierzy, że kreatywność Alcaraza będzie niezbędna w walce o europejskie puchary, o które Everton skutecznie bije się w obecnych rozgrywkach.
Ryzykowna gra o miliony i przyszłość w Premier League
Decyzja o zatrzymaniu piłkarza niesie ze sobą spore ryzyko finansowe dla klubu z Goodison Park. Kontrakt Alcaraza wygasa w 2027 roku, jednak brak przedłużenia umowy w najbliższym czasie może oznaczać utratę szansy na zarobek. Nadchodzące lato jest ostatnim momentem, by uzyskać za niego satysfakcjonującą kwotę. Sam zawodnik nie chce jednak opuszczać Merseyside i liczy na odzyskanie formy, którą prezentował wcześniej na angielskich boiskach w barwach Southampton.
Everton potrzebuje głębszego składu o wyższej jakości, jeśli faktycznie uda się wywalczyć awans do Europy. Moyes przekonał władze klubu do definitywnego wykupu pomocnika, co pokazuje ogromne zaufanie do jego umiejętności. Teraz piłkarz musi udowodnić swoją wartość na boisku, aby przestać być tylko uzupełnieniem składu. Cierpliwość sztabu szkoleniowego ma swoje granice, a Alcaraz musi zacząć regularnie grać, by uratować swoją karierę w barwach The Toffees.
