Liverpool bacznie przygląda się sytuacji Brahima Díaza w Realu Madryt, rozważając sprowadzenie 26-letniego skrzydłowego na Anfield. Według zagranicznych doniesień, klub z Merseyside traktuje Marokańczyka jako poważną alternatywę w przypadku niepowodzenia negocjacji z Bradleyem Barcolą z Paris Saint-Germain. Po odejściu Mohameda Salaha pod koniec ubiegłego sezonu, sztab szkoleniowy pod wodzą Arne Slota poszukuje kreatywnego zawodnika, który idealnie wpasuje się w dynamiczny styl gry zespołu. Díaz, mający za sobą przeszłość w Manchesterze City, zna realia Premier League, co czyni go niezwykle atrakcyjnym celem transferowym.
Brahim Díaz
Real Madrid→Liverpool
Sytuacja rynkowa Realu Madryt może wymusić na władzach klubu trudne decyzje kadrowe. Jak informuje The Athletic, „Królewscy” są bliscy sfinalizowania rekordowego transferu Yana Diomande z RB Lipsk za kwotę oscylującą wokół 120 milionów euro. Tak ogromny wydatek sprawia, że klub może potrzebować zastrzyku gotówki ze sprzedaży obecnych graczy. W tym kontekście przyszłość Díaza staje się niepewna, mimo że zawodnik cieszy się zaufaniem sztabu. Media spekulują, że oferta na poziomie 60 milionów euro byłaby dla madrytczyków satysfakcjonująca, zwłaszcza przy dużej konkurencji w linii ataku, gdzie o minuty walczą tacy gracze jak Vinicius Junior czy Rodrygo.
Mimo zainteresowania ze strony Liverpoolu, a także Aston Villi, Napoli czy Galatasaray, sam zawodnik nie wykazuje na razie determinacji do zmiany barw klubowych. Według doniesień dziennika SPORT, Brahim Díaz, który obecnie pełni rolę jednego z liderów reprezentacji Maroka, zamierza walczyć o swoje miejsce w składzie na Estadio Santiago Bernabéu. Kluczową postacią w tej układance jest José Mourinho, który według doniesień MSN chce, aby ofensywny pomocnik pozostał w kadrze na nadchodzący sezon. „José Mourinho podjął decyzję... Brahim Díaz zostaje w Realu Madryt” – informują media, podkreślając, że szkoleniowiec widzi w nim istotny element swojej taktyki.
Wartość rynkowa Díaza, szacowana na 60 milionów euro, odzwierciedla jego status na europejskiej arenie, jednak rola „jokera” w Madrycie może w końcu przestać mu wystarczać. Choć w ostatnim czasie notował asysty i regularnie pojawiał się na boisku, brak gwarancji gry w wyjściowej jedenastce pozostaje kartą przetargową dla Liverpoolu. Angielski klub liczy na to, że perspektywa stania się kluczowym następcą Salaha przekona 26-latka do powrotu na Wyspy Brytyjskie jeszcze w tym oknie transferowym.