Chociaż Piast ostatecznie rozgromił Arkę Gdynia, ekipa z Gliwic znalazła się w pewnym momencie w kryzysie. Daniel Myśliwiec bez ogródek przypisał to własnej przedwczesnej euforii.
Wynik poniedziałkowego starcia otworzył Quentin Boisgard w dziesiątej minucie, a w drugiej połowie — już 47. minucie — Filip Borowski podwyższył na 2:0, dając gospodarzom komfortową zaliczkę. Właśnie ten drugi gol okazał się punktem zwrotnym nie tylko w sensie sportowym, lecz — jak przyznał trener — i mentalnym.
W 54. minucie Dawid Kocyła, który wszedł na boisko już w 23. minucie jako zmiennik, skierował piłkę do siatki na 2:1, a nerwowa atmosfera na chwilę zastąpiła pewność siebie.
Po meczu Daniel Myśliwiec został zapytany o utraconą bramkę na 2:1, która na chwilę wstrząsnęła drużyną. Trener Piasta w kwestii winnego całej sytuacji wskazał palcem na samego siebie.
„Przyznam szczerze, że sam straciłem czujność. Czułem taką energię w drużynie, że wszystko jest pod kontrolą. Po bramce na 2:0 chyba sam za wcześnie zacząłem celebrować, bo sposób, w jaki ją zdobyliśmy, sugerował, że będzie – mówiąc kolokwialnie – »miazga«. To mogło przejść na zespół" — powiedział szkoleniowiec.
Zaznaczył jednocześnie, że kluczowa była reakcja zawodników:
„Błąd nie jest problemem – błędem jest brak wniosków i reakcji. My zareagowaliśmy wybornie".
W ogólnej ocenie starcia Myśliwiec był wyraźnie zadowolony.
„Zagrać w taki sposób tak istotny mecz dla układu tabeli, to duża sztuka. Mógłbym wymieniać każdego z wyjściowej jedenastki za kapitalne momenty, a zmiennicy – chapeau bas za to, co zrobili" — podsumował, dodając, że „wrócił nasz Piast”.
Zwycięstwo pozwoliło Piastowi wyraźniej oddalić się od strefy spadkowej — Gliwiczanie zajmują dziesiąte miejsce z 39 punktami. Margines bezpieczeństwa pozostaje jednak wąski (zaledwie 3 punkty), a zespół nie będzie miał czasu na długą celebrację: już 1 maja, w piątek, czeka go starcie z Koroną Kielce, która z podobnych powodów pilnie potrzebuje punktów.
„Przed nami cztery ważne bitwy" — zapowiedział Myśliwiec bezpośrednio po meczu z Arką.
