Lech Poznań w przekonującym stylu pokonał warszawską Legię, a szkoleniowiec gospodarzy po spotkaniu otwarcie zadeklarował, że dysponuje obecnie najsilniejszą formacją ataku w całych rozgrywkach.
Wynik rywalizacji w hicie Ekstraklasy otwarty został bardzo wcześnie, bo już w 3. minucie, kiedy na listę strzelców wpisał się Ali Gholizadeh. Kolejne trafienia były dziełem Mikaela Ishaka, który pokonywał bramkarza rywali w 31. oraz 42. minucie meczu, a jedną bramkę dołożył w 38. minucie Michał Gurgul. Wysoka skuteczność zespołu sprawiła, że z ust trenera Nielsa Frederiksena padły mocne słowa na temat potencjału jego podopiecznych.
„W moim odczuciu mamy zdecydowanie największą siłę w ofensywie w Ekstraklasie” – stwierdził bez wahania duński szkoleniowiec.
Odnosząc się do formy zespołu, podkreślił wyraźny progres statystyczny, jaki dokonał się w Poznaniu.
„Proszę spojrzeć na liczby: średnia punktowa, jaką zdobywamy po przerwie zimowej, wynosi prawie 2.0 na mecz, podczas gdy w pierwszej rundzie było to 1.5. To pokazuje, jak rozwinęliśmy się jako zespół” – wyliczał opiekun Kolejorza, zwracając uwagę na wysoką jakość zawodników, którzy nawiązują swoją dyspozycją do poprzedniego sezonu.
Frederiksen, pytany o to, czy starcie z odwiecznym rywalem było wzorcem gry, który zamierza prezentować w ostatnich czterech kolejkach sezonu, zwrócił uwagę na trudne początki swojej pracy. Wyjaśnił, że słabsza postawa w pierwszej rundzie wynikała z konieczności integracji nowych graczy oraz licznych urazów. Obecna sytuacja kadrowa i stabilizacja formy mają być – zdaniem trenera – kluczowe w kontekście nadchodzących, decydujących o układzie tabeli spotkań.
Lech Poznań na ostatniej prostej sezonu znajduje się w bardzo komfortowej sytuacji w wyścigu o mistrzostwo kraju. „Kolejorz” ma już 3 punkty przewagi nad drugim Górnikiem Zabrze, a w jego terminarzu znajdują się potyczki z takimi ekipami jak Motor, Arka, Radomiak i Wisła Płock. I chociaż w piłce nożnej uznaje się to za niesportowe, wydaje się, że aktualni mistrzowie Polski mogą być z kalendarza zadowoleni – nie będą już mierzyć się z żadnym zespołem ze ścisłej czołówki ligi.
