Zarówno ORLEN Wisła Płock, jak i Industria Kielce zapewniły sobie udział w fazie play-off EHF Ligi Mistrzów, prezentując w ostatnich tygodniach formę, która stawia je w gronie najgroźniejszych ekip kontynentu. Sukcesy obu drużyn sprawiają, że polscy kibice z dużymi nadziejami wyczekują decydujących rozstrzygnięć w europejskich pucharach.
Ekipa z Mazowsza przechodzi przez fazę grupową w sposób bezprecedensowy w swojej historii. Gromadząc 17 punktów, Płocczanie zagwarantowali sobie trzecią lokatę w grupie B, co stanowi ich najlepszy wynik punktowy na tym etapie rozgrywek w dziejach klubu.
Fundamentem tego sukcesu była seria znakomitych rezultatów na wyjazdach, w tym zwycięstwo 30:29 nad Paris Saint-Germain Handball pod koniec listopada oraz marcowy triumf w Zagrzebiu, gdzie RK Zagreb uległ gościom 26:34. Podopieczni trenera Wisły potrafili również zatrzymać ubiegłorocznego triumfatora rozgrywek, remisując w domowym starciu z SC Magdeburg 29:29.
Wysoka pozycja w tabeli oznacza, że Płocczanie rewanżowe starcie w fazie play-off rozegrają przed własną publicznością. Jeśli uda im się przejść tę barierę, w ćwierćfinale ich przeciwnikiem będzie duński Aalborg Handbold. Przed zakończeniem obecnego etapu czeka ich jeszcze konfrontacja z węgierskim Pick Szeged.
Zupełnie inną drogę przeszła Industria Kielce, która po bardzo trudnym początku sezonu i poszukiwaniu właściwego rytmu, zanotowała imponujący powrót do elity. Wygrana 39:33 nad Sportingiem CP była piątym z rzędu zwycięstwem Kielczan w Lidze Mistrzów, co jest powtórzeniem ich najlepszej passy z 2022 roku.
Wcześniej drużyna ze stolicy województwa świętokrzyskiego pokonała m.in. Veszprém KC 36:35 oraz Füchse Berlin 31:33. Obecnie Kielczanie dysponują dorobkiem 15 punktów i zajmują trzecie miejsce w grupie A.
Ostatnim akcentem fazy grupowej dla Industrii będzie mecz z norweskim Kolstad Håndball, który zadecyduje o ostatecznym rozstawieniu. W perspektywie walki o Final4 na drodze Kielczan mogą stanąć potęgi takie jak FC Barcelona lub SC Magdeburg.
Co istotne dla układu drabinki, „starcie polskich gigantów” nie jest możliwe w fazie play-off ani w ćwierćfinale. Obie polskie drużyny, które ostatnio mierzyły się w ORLEN Superlidze (gdzie po rzutach karnych górą była ORLEN Wisła Płock), mogą wpaść na siebie w Europie najwcześniej podczas turnieju finałowego w Kolonii.
