Ujawniona specyfikacja W17 dowodzi, że Mercedes jako jedyny zapanował nad masą bolidu, zyskując strategiczną możliwość dociążenia auta wolframem przed Grand Prix Australii.
Tajemnica W17 odkryta – wolframowy balast kluczem do dominacji?
Oficjalna prezentacja modelu W17 dostarczyła dowodów na to, że niemiecki konstruktor dysponuje znacznie większym polem manewru niż jego bezpośredni rywale. Z opublikowanego arkusza danych technicznych wynika, że choć masa całkowita pojazdu wynosi obecnie 772 kg – co jest wynikiem identycznym jak w przypadku zaprezentowanego wcześniej Ferrari SF-26 – Mercedes dysponuje ukrytym potencjałem.
Konstrukcja jednostki napędowej oraz podwozia została zoptymalizowana w taki sposób, że masa kompletnego auta spadnie poniżej wymaganego przez FIA limitu jeszcze przed sesjami wyścigowymi w marcu.
To właśnie ten „niedobór” kilogramów stanowi o potędze nowej konstrukcji. Zamiast walczyć o odchudzenie bolidu, inżynierowie z Brackley planują wprowadzenie balastu z wolframu. Jest to ruch o charakterze stricte strategicznym: posiadanie zapasu wagi pozwala na dowolne rozmieszczenie wolframowych elementów w strukturze bolidu, co umożliwia precyzyjne sterowanie balansem mechanicznym i środkiem ciężkości.
W efekcie George Russell i Kimi Antonelli otrzymają narzędzie, które można idealnie skroić pod charakterystykę konkretnego toru, co w realiach niezwykle wyrównanej stawki daje przewagę niemalże nie do odrobienia przez konkurencję.
George Russell zyskuje potężny atut
Przewaga techniczna, którą potwierdzają liczby, znalazła swoje odzwierciedlenie już podczas pierwszych jazd na Circuit de Catalunya. Choć testy w Barcelonie odbywały się w dużej mierze za zamkniętymi drzwiami, obserwatorzy nie mają wątpliwości co do aktualnej hierarchii. Mercedes jako jedyny zespół przeszedł przez trzydniowy harmonogram bez najmniejszych zakłóceń, co stoi w jaskrawej sprzeczności z problemami, jakie dotknęły większość pozostałych ekip.
Stabilność konstrukcji pozwoliła inżynierom na porzucenie standardowych programów sprawdzania niezawodności na rzecz zaawansowanych testów ustawień (setupu), co stawia ich o kilka kroków przed resztą stawki.
W tle tych sukcesów trwa walka o nową tożsamość wizualną sportu, narzuconą przez Stefano Domenicalego. Dyrektor generalny F1, dążąc do zmniejszenia sylwetki aut, wymusił restrykcyjne limity, które początkowo miały skłonić zespoły do rezygnacji z lakieru na rzecz surowego karbonu. Jednak nowe przepisy z listopada, nakazujące pokrycie co najmniej 55% powierzchni bolidu farbą, nie przeszkodziły Mercedesowi w osiągnięciu ambitnych celów wagowych.
