Czy Ameryka udźwignie ciężar mundialu 2026? Zegar tyka, a problemów przybywa

Jarosław ZającJarosław Zając
12 czerwca 2025 05:07
Czy Ameryka udźwignie ciężar mundialu 2026? Zegar tyka, a problemów przybywa

Do Mistrzostw Świata w 2026 roku pozostał już tylko rok, a Stany Zjednoczone, główny gospodarz turnieju, wciąż zmagają się z górą nierozwiązanych problemów. Choć na papierze wszystko wygląda imponująco, za kulisami narasta napięcie związane z bezpieczeństwem, logistyką i, co równie ważne, formą sportową samej reprezentacji. Czasu na załatwienie spraw jest coraz mniej, a presja rośnie z każdym dniem.

W skrócie:

  • Problemy organizacyjne: Amerykańskie miasta-gospodarze domagają się 625 milionów dolarów na zapewnienie bezpieczeństwa, a kwestie takie jak ceny biletów czy pełny harmonogram meczów wciąż pozostają tajemnicą.
  • Obawy o kibiców: Restrykcyjna polityka imigracyjna i potencjalne problemy z wjazdem do USA budzą niepokój fanów z całego świata, mimo zapewnień FIFA, że wszyscy będą mile widziani.
  • Forma sportowa: Reprezentacja USA gra w kratkę i jest pod ogromną presją, by nie zawieść na własnym terenie, a nowy trener ma niewiele czasu, by poukładać zespół przed historycznym turniejem.

Amerykański sen czy organizacyjny koszmar?

Mistrzostwa Świata w 2026 roku, które rozpoczną się w czerwcu przyszłego roku, mają być największe w historii. Stany Zjednoczone wezmą na siebie lwią część organizacji, goszcząc aż 78 ze 104 meczów w 11 miastach. Mecz otwarcia odbędzie się w Meksyku, a Kanada ugości 13 spotkań, ale to właśnie za oceanem piętrzą się fundamentalne pytania, na które wciąż brakuje odpowiedzi.

Zacznijmy od pieniędzy, bo te jak zwykle są ogromne. Jak donosi "The Washington Post", amerykańskie miasta starają się o, bagatela, 625 milionów dolarów federalnego dofinansowania na pokrycie kosztów bezpieczeństwa. To pokazuje skalę wyzwania, ale to dopiero wierzchołek góry lodowej. Prawdziwy ból głowy dotyczy kibiców. Potencjalne zaostrzenie polityki imigracyjnej, w tym echa kontrowersyjnych zakazów wjazdu z czasów administracji Trumpa, sprawiają, że fani z wielu krajów drżą o to, czy w ogóle będą mogli zobaczyć swoje drużyny na żywo. FIFA co prawda upiera się, że drzwi będą otwarte dla wszystkich, ale w zderzeniu z federalnymi przepisami może to być obietnica bez pokrycia.

Do tego dochodzą kwestie czysto logistyczne. Szczegóły dotyczące biletów są trzymane pod kluczem, choć mówi się o wprowadzeniu "cen dynamicznych". Co to oznacza dla kibica? Mniej więcej tyle, że ceny wejściówek mogą się zmieniać jak na giełdzie, w zależności od popytu. Planowanie budżetu na wyjazd staje się więc wróżeniem z fusów. Na dokładkę, pełny terminarz meczów poznamy dopiero w grudniu, co dodatkowo utrudnia organizację podróży.

Na boisku lepiej? Tu dopiero zaczynają się schody.

Jeśli ktoś myśli, że problemy organizacyjne to jedyne zmartwienie Amerykanów, jest w grubym błędzie. Równie wielki niepokój budzi forma sportowa ich reprezentacji. Bycie gospodarzem to gigantyczna presja, a drużyna USA nie daje ostatnio zbyt wielu powodów do optymizmu.

Choć są aktualnymi mistrzami Ligi Narodów CONCACAF, ich występ na niedawnym Copa América rozczarował. Oczekiwania były znacznie większe, a zespół pod wodzą trenera Gregga Berhaltera pokazał, że wciąż brakuje mu stabilności i jakości, by rywalizować z najlepszymi. Przed szkoleniowcem i jego podopiecznymi zaledwie osiem meczów towarzyskich, by rozwiązać kluczowe problemy taktyczne i personalne. Czasu jest dramatycznie mało.

Występ poniżej oczekiwań na własnym podwórku byłby dla amerykańskiej piłki katastrofą wizerunkową. Kibice nie wybaczą słabej postawy, a presja jest tym większa, że stadiony NFL, na co dzień areny zmagań futbolu amerykańskiego, trzeba będzie specjalnie przystosować. Oznacza to kosztowną i skomplikowaną operację zrywania sztucznej murawy i układania naturalnej trawy, która spełni wymogi FIFA. To symboliczne – Amerykanie muszą przygotować idealne boisko na mundial 2026, ale czy będą mieli zespół, który będzie w stanie na nim czarować? Na rok przed turniejem to pytanie pozostaje bez odpowiedzi.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!