Novak Djoković wraca na kort podczas turnieju Italian Open w Rzymie, a oczy całego świata tenisa są zwrócone na jego formę. Karen Chaczanow, zajmujący 15. miejsce w rankingu ATP, zabrał głos w sprawie szans Serba na zdobycie 25. tytułu wielkoszlemowego. Czy legenda tenisa ma jeszcze w sobie dość siły, by zdominować młodsze pokolenie?
Djoković nie brał udziału w żadnym turnieju od marca, kiedy to sensacyjnie przegrał z Jackiem Draperem w Indian Wells. Teraz 38-letni zawodnik jest rozstawiony z numerem trzecim w Rzymie, gdzie w przeszłości triumfował aż sześciokrotnie. Chaczanow zauważa, że Serb coraz częściej modyfikuje swój kalendarz startów, co wynika z trudniejszej regeneracji i narastającego zmęczenia organizmu. Rosjanin podkreśla jednak, że mimo rzadszych występów, Djoković wciąż posiada umiejętności pozwalające mu na walkę o najwyższe cele.
Walka z czasem i nowymi liderami rankingu
Pytanie o to, czy 25. wielkoszlemowy triumf Djokovicia to jedynie fantazja, wywołuje spore emocje. Chaczanow przypomina, że Serb grał w finale tegorocznego Australian Open, gdzie uległ Carlosowi Alcarazowi. Statystyki z poprzedniego sezonu również są po stronie legendy, ponieważ Djoković dotarł do półfinałów wszystkich czterech turniejów wielkoszlemowych. Zdaniem Chaczanowa, głównymi przeszkodami dla Serba są obecnie Jannik Sinner oraz Alcaraz, którzy jako jedyni regularnie znajdują na niego sposób.
Chaczanow uważa, że lekceważenie Djokovicia byłoby błędem, nawet gdyby ten spadł na 30. lub 50. miejsce w rankingu ATP. Choć młodsza generacja zawodników czuje presję, by w końcu na stałe zdetronizować mistrza, on sam swoimi wynikami udowadnia, że wciąż jest w grze. Turniej w Rzymie ma być dla Serba kluczowym etapem przygotowań do nadchodzącego Roland Garros, gdzie stawką ponownie będzie śrubowanie historycznego rekordu.
