Carlos Alcaraz awansował do ćwierćfinału turnieju ATP 500 w Tokio, pokonując Matteo Arnaldiego 7:6(6), 6:1. Mecz drugiej rundy odbył się w sobotę, 3 października 2026 roku. W pierwszym secie Hiszpan obronił cztery piłki setowe, choć w tie-breaku przegrywał już 2:6.
Trzeci tenisista świata zdobył sześć kolejnych punktów i odwrócił losy tie-breaka, po czym w drugim secie dwukrotnie przełamał 37. w rankingu Arnaldiego. Włoski rywal ma 25 lat, a Alcaraz 23. Hiszpan, będący obrońcą tytułu w Japan Open i siedmiokrotnym mistrzem turniejów wielkoszlemowych, odniósł w ten sposób drugie zwycięstwo w tegorocznej edycji turnieju.
Alcaraz wyjaśnił, co zmienił w tie-breaku
W rozmowie na korcie z Tennis TV Alcaraz opowiedział, o czym myślał, gdy przegrywał 2:6. „Kiedy jesteś tak daleko z tyłu w tie-breaku, myślisz: »Dobrze, w drugim secie muszę zrobić coś inaczej, spróbować zagrać lepiej i oczywiście wygrać go, żeby doprowadzić do trzeciego«” — powiedział. Zamiast jednak wybiegać myślami do kolejnej partii, starał się koncentrować na każdym punkcie i nieco zmienił sposób gry.
Ta zmiana przyniosła efekt, a Alcaraz cieszył się, że zdołał wygrać pierwszego seta. Przyznał, że Arnaldi grał wtedy bardzo dobrze i mocno uderzał forhendem, przez co on sam „za każdym razem wypadał z rytmu”. Hiszpan podkreślił, że po zwycięskim tie-breaku wrócił na kort na drugą partię bardziej rozluźniony. Mógł skupić się na tym, co powinien zrobić i co udało mu się wypracować od stanu 2:6 do 8:6.
Alcaraz ocenił, że w drugim secie wszystko układało się po jego myśli, a kilka błędów rywala pozwoliło mu znów wrócić do gry. Zakończył spotkanie w dwóch setach. Zapytany o presję, z jaką mierzy się, gdy przeciwnicy czują, że nie mają nic do stracenia, stwierdził, że rywale muszą podnieść poziom, jeśli chcą go pokonać. Uznał to za komplement, bo — jak wyjaśnił — oznacza to, że prezentuje na korcie świetny tenis. Zaznaczył jednak, że musi być gotowy na wszystko, co rywale mogą zrobić na korcie.
W ćwierćfinale Alcaraz spotka się z Denisem Shapovalovem. Hiszpan scharakteryzował grę Kanadyjczyka jako bardzo agresywną i zapowiedział, że będzie musiał być gotowy do biegania, bronienia się oraz atakowania, zależnie od przebiegu spotkania. „Myślę, że to będzie świetny mecz. Naprawdę nie mogę się doczekać, żeby znów z nim zagrać” — powiedział Alcaraz.
