Carlos Alcaraz awansował do półfinału Japan Open po kreczu Denisa Shapovalova przy stanie 7:6(3), 2:1. Po meczu trzeci tenisista świata, siedmiokrotny triumfator turniejów wielkoszlemowych, przyznał, że jego poziom jest daleki od tego, do którego dąży.
Początek spotkania nie układał się po myśli Alcaraza. W pierwszym secie trzykrotnie stracił podanie i musiał odrabiać straty przy wyniku 2:4, a później 3:5. Przy stanie 4:5 i 30:40 obronił piłkę setową przy własnym serwisie, a następnie rozstrzygnął partię na swoją korzyść w tie-breaku. Shapovalov, sklasyfikowany na 46. miejscu, na początku drugiego seta zmagał się z urazem biodra i nie był w stanie kontynuować gry po tym, jak Alcaraz utrzymał podanie na 2:1.
Alcaraz szczerze o swojej grze
Hiszpan walczy w Tokio o drugi z rzędu tytuł Japan Open. Rok temu wygrał turniej ATP 500 podczas swojego debiutu w tej imprezie. Tegoroczny sezon utrudniła mu kontuzja prawego nadgarstka, która wyłączyła go z gry na ponad cztery miesiące. Po powrocie wystąpił w US Open 2026, gdzie dotarł do ćwierćfinału i przegrał z Benem Sheltonem, późniejszym finalistą.
Po awansie do najlepszej czwórki Alcaraz został zapytany o swoją formę. „Powiedziałbym, że jestem bardzo daleko od poziomu, na którym chcę być. Ale na korcie sporo rzeczy robię dobrze” — przyznał 23-latek. Dodał, że dobrze trenuje i stara się robić wszystko, co może podczas meczów, bo rywalizacja różni się od treningów. „Trzeba znaleźć sposób. Jestem zadowolony z tego, jak gram i jak czuję się na korcie” — powiedział. Ma nadzieję, że czekające go turnieje i mecze będą dobrym sprawdzianem, który spróbuje wykorzystać, by poprawić swoją grę i lepiej poczuć się na korcie.
Alcaraz nie ukrywał też frustracji związanej z serwisem. „Nie mogłem znaleźć dobrego sposobu na serwowanie; miałem problemy niemal w każdym gemie przy swoim podaniu” — powiedział o meczu z Shapovalovem. Cieszył się jednak, że po każdym przełamaniu potrafił odrabiać straty, a pierwszego seta określił jako udany, z dobrymi punktami i wymianami. „Szkoda, że musiał skreczować. Awans do półfinału w takich okolicznościach nie jest tym, czego chciałem, ale czasem sport potrafi być trudny i trzeba to zaakceptować” — dodał, życząc rywalowi zdrowia przed turniejem w Szanghaju. W poniedziałkowym półfinale Alcaraz zmierzy się z rodakiem Jaumem Munarem.
