Inauguracja półfinałów TAURON Hokej Ligi przyniosła kibicom na katowickim Satelicie siedem goli i emocje do ostatniej sekundy, a jednym z głównych bohaterów niedzielnego starcia okazał się zaledwie dwudziestoletni zawodnik.
Już po 26 sekundach niedzielnego spotkania GKS Katowice z Unią Oświęcim na tablicy wyników pojawiła się pierwsza bramka — i to dla gości. Mika Partanen wykorzystał chwilę nieuwagi gospodarzy, otwierając wynik meczu jeszcze zanim zdążyli się rozgrzać. Odpowiedź Katowiczan przyszła jednak szybko i dobitnie — Jakub Hofman dwukrotnie pokonał bramkarza Unii Linusa Lundina, by w pierwszej tercji objąć prowadzenie. Roman Rac doprowadził do wyrównania 2:2, które utrzymało się do pierwszej przerwy.
W drugiej części meczu GKS zdołał ponownie przejąć inicjatywę. Patryk Wronka po przejęciu krążka trafił do siatki z dużą precyzją, a Sam Coatta podwyższył na 4:2 po idealnym podaniu od Albina Runessona. Wydawało się, że losy spotkania są przesądzone, lecz jeden z liderów drużyny z Oświęcimia — Erik Ahopelto — zdobył bramkę kontaktową tuż przed drugą przerwą, ustalając wynik na 4:3.
W trzeciej tercji Unia próbowała wszystkiego, a pod koniec gry zastąpiła bramkarza dodatkowym zawodnikiem z pola. Wynik jednak nie uległ zmianie — GKS Katowice wygrał 4:3 i prowadzi w serii do czterech zwycięstw 1:0. Mecz obejrzał komplet widzów.
W poniedziałek do rywalizacji półfinałowej przystępują ECB Zagłębie Sosnowiec i GKS Tychy, który w tej edycji sezonu broni tytułu mistrzowskiego. Wzajemne mecze obu drużyn w tym sezonie układały się następująco: 6:2, 3:1, 2:1, 2:5 oraz 1:4. Sosnowiczanie wygrali trzy z pięciu starć, jednak w ostatnich spotkaniach to Tyszanie wychodzili z nich górą — i w roli faworyta to właśnie obrońcy tytułu wchodzą w tę serię.
