Bogusław Leśnodorski w ostrych słowach skomentował przenosiny Steve'a apuadiego do Widzewa, wskazując na dramatyczny stan finansowo-organizacyjny stołecznego klubu. Według byłego właściciela Legii, oddanie podstawowego gracza największemu konkurentowi to dowód na przekroczenie czerwonej linii.
Leśnodorski nie kryje zdumienia obranym przez klub kierunkiem. Były właściciel Legii Warszawa przyznał, że taki ruch kadrowy był dla niego wcześniej nie do pomyślenia, a obecne realia rynkowe wykraczają poza jego dotychczasowe postrzeganie relacji między oboma zespołami.
„To jedna z tych rzeczy, której nie sądziłem, że dożyję. Raczej bym sobie wyobrażał, że to powinno być w drugą stronę. Ciekawe czasy, ale w mojej głowie one się nie mieszczą” – ocenił Leśnodorski.
Dla Warszawian fakt, że ich podstawowy zawodnik zasila szeregi największego rywala, jest w opinii eksperta sygnałem skrajnie niepokojącym dla osób sympatyzujących z Legią.
Leśnodorski wskazuje na głębokie podłoże ekonomiczne, które zmusiło klub do podjęcia tak kontrowersyjnych kroków. Jego zdaniem, wyzbywanie się kluczowych ogniw na rzecz bezpośrednich konkurentów obnaża krytyczny stan struktur klubu.
„Jeśli jesteś dużym klubem i decydujesz się oddać swojego podstawowego zawodnika do największego konkurenta, to świadczy o tym, że sytuacja finansowo-organizacyjna jest beznadziejna” – podkreślił były sternik Legii.
Nadchodzący sezon dla klubu ze stolicy maluje się w ciemnych barwach, zwłaszcza że drużyna, która przez lata dominowała finansowo na krajowym rynku, nie wystąpi w europejskich pucharach. Brak tych przychodów sugeruje, że ciężkie czasy dla klubu mogą potrwać znacznie dłużej, a obecny regres finansowy stanowi swoistą czerwoną linię, której przekroczenie zwiastuje dotarcie do poziomu, w którym w Warszawie nikt do tej pory nie brał realnie pod uwagę.
