Czekali na to 30 lat. Wyjątkowy mecz Wisły w Krakowie!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
10 lutego 2026 13:29
Czekali na to 30 lat. Wyjątkowy mecz Wisły w Krakowie!
Melvyn Richardson (fot. materiały prasowe/SPR Wisła Płock)

Po blisko trzydziestu latach szczypiorniści z Płocka ponownie wystąpią w Krakowie, by w najbliższy wtorek o godzinie 19:00 zmierzyć się z rewelacyjnym AZS AGH w walce o półfinał Pucharu Polski. To historyczne, pierwsze bezpośrednie starcie obu ekip, w którym niepokonani na krajowych parkietach „Nafciarze” staną naprzeciw jednej z najgroźniejszych sił Ligi Centralnej.

Pucharowy głód mistrzów Polski

ORLEN Wisła Płock przystępuje do ćwierćfinałowej potyczki jako zespół o statusie absolutnego dominatora. Podopieczni trenera Xaviego Sabate legitymują się w tym sezonie perfekcyjnym bilansem szesnastu zwycięstw w szesnastu meczach ligowych, co przekłada się na maksymalną zdobycz 48 punktów. Siła Płocczan opiera się na żelaznej defensywie – najszczelniejszej w całej ORLEN Superlidze – wspieranej przez Mirko Alilovicia, który broni ze skutecznością na poziomie 31,4%.

W ataku ciężar gry rozkłada się na Melvyna Richardsona, autora 63 bramek, oraz Gergo Fazekasa, który z dorobkiem 108 asyst pełni rolę wicelidera klasyfikacji rozgrywających ligi.

Po drugiej stronie boiska stanie AZS AGH Kraków, zajmujący obecnie czwarte miejsce w tabeli Ligi Centralnej. Drużyna prowadzona przez duet trenerski Adrian Ziaja i Sławomir Karwowski zgromadziła 31 punktów w piętnastu kolejkach, notując dziesięć zwycięstw. Krakowianie dali się poznać jako zespół niezwykle groźny w końcówkach spotkań, co potwierdzają minimalne triumfy nad Padwą Zamość czy Energa Gwardią Koszalin. O sile ofensywnej gospodarzy decyduje przede wszystkim Stanisław Malinowski – skrzydłowy, który w bieżących rozgrywkach rzucił już 85 bramek.

Wtorkowe spotkanie ma wymiar symboliczny – jest to powrót płockiej piłki ręcznej do Krakowa po blisko trzech dekadach, a jednocześnie pierwszy oficjalny mecz w historii pomiędzy tymi dwoma klubami. Dawid Dawydzik, podkreśla, że mimo napiętego kalendarza i niedawnego meczu w Lubinie, zespół nie zamierza lekceważyć rywala z niższej klasy rozgrywkowej. 

„Wracamy do grania po przerwie z ogromnym głodem piłki ręcznej. Widać, że wszyscy są bardzo pozytywnie naładowani i spragnieni rywalizacji, a to zawsze dobrze wróży. Za nami mecz ligowy w Lubinie, a już dwa dni później czeka nas kolejne zadanie – pierwszy mecz w Pucharze Polski z AZS AGH Kraków. Traktujemy to spotkanie bardzo poważnie, bo chcemy podtrzymać dobrą energię i rytm meczowy. Naszym celem jest wejść w Nowy Rok z jak najlepszym nastawieniem, pokazać charakter i głód zwycięstw, niezależnie od rozgrywek. Każdy mecz to dla nas szansa, żeby zrobić kolejny krok do przodu” – komentuje obrotowy mistrzów Polski.

Krakowski zespół, choć w sezonie zanotował pięć porażek (m.in. z Jurandem Ciechanów czy WKS Śląskiem Wrocław), na własnym parkiecie pozostaje rywalem nieprzewidywalnym. Kluczowym zadaniem dla płockiej obrony będzie powstrzymanie nie tylko Malinowskiego, ale również Korneliusza Małka i Konrada Kisiela, którzy odgrywają fundamentalne role w pucharowej drodze AZS AGH Kraków. Spotkanie zaplanowano na 10 lutego, a stawką jest awans do czołowej czwórki turnieju.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!