Czarna seria trwa. Trener Lecha Poznań zabiera głos

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
4 lutego 2026 10:02
Czarna seria trwa. Trener Lecha Poznań zabiera głos

Druga porażka z rzędu i postępujący regres w tabeli – Lech Poznań znalazł się w najtrudniejszym momencie sezonu. Po przegranej w Gliwicach z szatni „Kolejorza” płyną głosy o rozczarowaniu i braku jakości, a niemoc w meczach wyjazdowych zaczyna sprawiać, że coraz głośniej mówi się o weryfikacji planów na ten sezon.

Frederiksen nie szuka usprawiedliwień

Niels Frederiksen nie szukał po spotkaniu usprawiedliwień, uderzając bezpośrednio w największą bolączkę swojego zespołu – brak zimnej krwi w polu karnym rywala. Szkoleniowiec zwrócił uwagę, że przy tak dużej liczbie kreowanych sytuacji, zerowy dorobek bramkowy jest błędem, na który drużyna o takim potencjale nie może sobie pozwolić.

„Jesteśmy bardzo rozczarowani, bo dwie porażki z rzędu to sytuacja, która nie zdarza nam się często. W takim meczu musimy strzelać gole – powinniśmy zdobyć przynajmniej jedną bramkę, ale zabrakło nam jakości w fazie finalizacji” – przyznał szkoleniowiec poznańskiej drużyny.

Wypowiedź Frederiksena sugeruje, że problem leży nie w samym konstruowaniu akcji, lecz w precyzji. Trener wytknął również błędy w organizacji defensywnej:

„Piast strzelił gola, przy którym powinniśmy bronić się lepiej – zarówno poprzez większą presję na zawodniku dośrodkowującym, jak i lepszą asekurację w samym polu karnym. Musimy teraz wyciągnąć wnioski i wrócić na właściwe tory”.

„Wyniki nieakceptowalne” – głos z szatni Lecha

W podobnym tonie wypowiadał się obrońca Wojciech Mońka. Jego słowa rzucają światło na nastroje panujące wewnątrz zespołu. Młody defensor nie ukrywał, że obecna sytuacja jest dla piłkarzy nie do przyjęcia, a sama motywacja nie wystarczyła do przełamania złej passy.

„Ta porażka to wina całego zespołu. Do pewnego momentu gra obrony wyglądała dobrze, ale nie jest to najlepszy powrót, który mogę zaliczyć. Byliśmy bardzo zmotywowani i chcieliśmy wygrać, by zacząć punktować, ale niestety tym razem się nie udało” – ocenił zawodnik Lecha.

Mońka podkreślił, że ambicje klubu stoją w sprzeczności z aktualnymi wynikami:

Takie rezultaty są dla nas nieakceptowalne. Mamy nadzieję, że w następnym meczu wygramy, bo takie mamy ambicje”.

Kryzys Lecha najwyraźniej widać w meczach poza własnym stadionem. Ostatnie wyjazdowe zwycięstwo w lidze Poznaniacy odnieśli 5 października w Katowicach. Połączenie nieskuteczności, o której mówi trener Frederiksen, z poczuciem winy całego zespołu, o którym wspomina Mońka, tworzy obraz drużyny, która pilnie potrzebuje impulsu. Jeśli „Kolejorz” nie odzyska jakości w kluczowych momentach, dystans do czołówki tabeli może stać się nie do odrobienia.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!