Jordi Cruyff, były dyrektor sportowy FC Barcelony, udzielił obszernego wywiadu dla Diario SPORT, w którym po raz pierwszy szczerze opowiedział o swojej pracy w jednym z najtrudniejszych okresów w historii klubu. Doświadczony działacz, który odszedł z Barcelony rok temu po zdobyciu mistrzostwa Hiszpanii, zdradził kulisy odbudowy drużyny po odejściu Messiego, trudnych decyzjach personalnych oraz wyzwaniach finansowych, z jakimi musiał się mierzyć.
W skrócie:
- Cruyff miał za zadanie zmodernizować Barcelonę bez utraty jej DNA: ofensywnego futbolu, La Masii i mądrych transferów
- W obliczu problemów finansowych klub musiał zmienić strategię transferową, stawiając na wypożyczenia z Premier League
- Były dyrektor sportowy chwali młode talenty Barcelony, w tym Cubarsíego i Yamala, nazywając ich "pokoleniem, które przyprawia o gęsią skórkę"
Były dyrektor Barcelony przerywa milczenie
"Wyzwaniem było ewoluować bez utraty esencji Barçy: ofensywnego futbolu, La Masii i inteligentnych transferów" - przyznał Cruyff w rozmowie z katalońskim dziennikiem. Działacz nie ukrywał, że Barcelona znajdowała się w dramatycznej sytuacji finansowej, co wymusiło zmianę podejścia do transferów.
"Bez przestrzeni w finansowym fair play szukasz zawodników, których stać cię sprowadzić i którzy są gotowi do gry. Wypożyczenia z Premier League pomogły, ponieważ ci piłkarze wnoszą rytm i osobowość" - wyjaśnił były dyrektor sportowy.
Cruyff odegrał kluczową rolę w budowaniu drużyny, która sięgnęła po mistrzostwo Hiszpanii pod wodzą Xaviego. Jak podkreślił, odejście Messiego wymusiło kompletną zmianę stylu gry zespołu.
"Wcześniej po prostu podawało się piłkę Leo. Bez niego kontrataki przeciwników bardziej nas bolały. Gra stała się bardziej fizyczna i wertykalna."
To właśnie dlatego Barcelona zdecydowała się na transfery takich zawodników jak Raphinha, Christensen, Kounde czy Kessie. "Byli gotowi do natychmiastowej rywalizacji" - podkreślił Cruyff.
Bolesne pożegnania i niezwykłe talenty Barcelony
Jednym z najtrudniejszych aspektów pracy w Barcelonie było żegnanie się z legendami klubu.
"Ciężko było rozmawiać z legendami, które wygrały wszystko. Ale byli eleganccy i hojni. Ludzie nie wiedzą, jakie finansowe poświęcenia poczynili" - wyznał Cruyff.
Szczególnie emocjonalnym momentem było pożegnanie Pierre-Emericka Aubameyanga. "Wniósł gole, radość i połączył się z kibicami. To pożegnanie bolało" - przyznał były dyrektor.
Cruyff z entuzjazmem wypowiadał się o młodych talentach Barcelony.
"To, co robi Cubarsí w wieku 17 lat, jest niebywałe. Yamal ma magię, a Fermin rozwinął się błyskawicznie. To pokolenie przyprawia o gęsią skórkę. Takiego talentu się nie kupuje, tylko wychowuje."
Wśród ważnych transferów Cruyff wymienił Inigo Martíneza i Roberta Lewandowskiego.
"Martínez w szatni podnosi cię, gdy jesteś przybity i sprowadza na ziemię, gdy za wysoko unosisz głowę. To jest przywództwo." O polskim napastniku powiedział: "Ułatwił nam życie. Granie dla Barçy było jego marzeniem, a on dał nam gole i przykład do naśladowania."
Cruyff nie ukrywał, że praca w Barcelonie była wyczerpująca.
"Były stresujące noce, telefony w ostatniej chwili, wątpliwości. Ale gdy wygrywasz ligę i widzisz, jak drużyna rośnie, wszystko jest tego warte" - podsumował.
Odchodząc po zdobyciu mistrzostwa, czuł, że spełnił swoją misję.
"Kiedy wywalczyliśmy tytuł, powiedziałem sobie: 'To koniec, jestem szczęśliwy'. Moim marzeniem było pomóc Barçy w okresie przejściowym." Cruyff wyraził też zadowolenie z przejęcia obowiązków przez Deco: "Ma doświadczenie, kontakty i jasno widzi futbol."
Dzisiaj Barcelona rozpoczyna nowy rozdział pod wodzą Hansiego Flicka, ale wpływ Jordiego Cruyffa nadal jest widoczny w DNA drużyny, która teraz celuje w podbój Europy.
