Trener Widzewa został zapytany o to, dlaczego piłkarze nie realizują na boisku założeń i schematów ćwiczonych regularnie podczas treningów. To dla kibiców klubu bardzo istotna kwestia przed jutrzejszym arcyważnym starciem pucharowym z GKS-em Katowice.
Podczas konferencji przed meczem 1/4 finału Pucharu Polski z GKS-em Katowice, szkoleniowiec odciął zawodników od odpowiedzialności za ostatnie wyniki.
„Chcę zacząć od tego, że przez ten trudny okres przechodzimy wspólnie – ja, sztab i drużyna. Chcemy wyjść z tego razem. Jeśli jednak pytasz o odpowiedzialność za wyniki, to spoczywa ona wyłącznie na mnie. Jestem trenerem i biorę to na siebie” – oświadczył Jovićević.
Trener wskazał, że największą barierą nie jest brak przygotowania taktycznego, a paraliżująca presja, która „odbiera tlen potrzebny do swobodnego myślenia”. Według jego diagnozy, to właśnie psychologia sprawia, że po stracie przypadkowej bramki zespół traci pewność siebie, co niweczy wypracowaną wcześniej przewagę w posiadaniu piłki.
Szkoleniowiec Widzewa odniósł się również do zarzutów dotyczących braku widocznych efektów pracy wykonywanej podczas treningów. Jovićević podkreślił, że automatyzmy wypracowane w procesie szkoleniowym są stale analizowane i blokowane przez rywali, co wymaga od piłkarzy większej kreatywności w ostatniej fazie akcji.
„Piłka nożna to nie jest prosta matematyka, gdzie dwa plus dwa zawsze daje cztery” – argumentował trener, apelując do swoich podopiecznych o odwagę w podejmowaniu decyzji opartych na ich indywidualnym talencie.
Przed kluczowym starciem w Katowicach, Jovićević postawił sprawę jasno: drużyna musi przestać grać asekuracyjnie.
„Moim przekazem dla drużyny jest: »Idźcie na całość!«. Jeśli mamy przegrać, to w naszym stylu, z naszą energią. Nie możecie schodzić do autokaru z poczuciem, że nie spróbowaliście wszystkiego” – relacjonował szkoleniowiec.
Dla Widzewa mecz z GKS-em to nie tylko walka o przełamanie, ale przede wszystkim otwarcie najkrótszej drogi do europejskich pucharów, od których – jak wyliczył trener – Łodzian dzielą obecnie tylko trzy kroki.
