Co dalej z Manchesterem City? Premier League milczy w sprawie 115 zarzutów

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
28 maja 2025 11:35
Co dalej z Manchesterem City? Premier League milczy w sprawie 115 zarzutów

Sezon Premier League już za nami, ale jeden z najważniejszych tematów ostatnich lat nadal nie doczekał się finału. Manchester City wciąż czeka na werdykt w sprawie aż 115 zarzutów dotyczących naruszenia zasad finansowych, które zostały sformułowane przez ligę. Mimo że przesłuchania już się odbyły, a klub miał okazję przedstawić swoją linię obrony, oficjalna decyzja nie została ogłoszona.

Sprawa bez końca

Proces prowadzony przez niezależny panel trwał dziesięć tygodni. Manchester City konsekwentnie zapewnia o swojej niewinności i twierdzi, że dysponuje "niepodważalnym zbiorem dowodów" potwierdzających, że nie złamał zasad. Według wcześniejszych zapowiedzi, werdykt miał zapaść wiosną 2025 roku. Tymczasem zbliża się czerwiec, a w sprawie panuje cisza.

Były piłkarz i komentator Gary Neville nazwał sytuację „skandaliczną”, podkreślając brak przejrzystości. Jednak w przypadku tak obszernej liczby zarzutów, pochopna decyzja mogłaby być większym błędem niż cierpliwe dokończenie procesu. Każde z oskarżeń zasługuje na osobne rozpatrzenie.

Premier League w wygodnej pozycji

Wstrzymanie decyzji – choć frustrujące – może w pewien sposób odpowiadać interesom samej ligi. Zakończenie sezonu przed ogłoszeniem werdyktu oznacza mniejsze ryzyko natychmiastowej medialnej burzy. Gdyby ogłoszono go np. tuż przed decydującą kolejką, liga musiałaby się zmierzyć z ogromną presją opinii publicznej.

Jeśli Manchester City zostanie uznany za winny, byłby to potężny cios dla prestiżu Premier League, która od lat promuje się jako najlepsza liga świata – a tymczasem jej dominujący klub przez lata miałby działać wbrew przepisom. Z kolei oczyszczenie City z zarzutów mogłoby postawić w niekorzystnym świetle samą ligę, podważając zasadność jej oskarżeń.

Głos zabiorą Al Mubarak i Guardiola

Zarówno prezes City, Khaldoon Al Mubarak, jak i trener Pep Guardiola zapowiedzieli, że wypowiedzą się w sprawie zarzutów – ale dopiero po ogłoszeniu werdyktu. Al Mubarak już rok temu deklarował, że po zakończeniu postępowania przedstawi swoje „szczere” stanowisko. Minęło dwanaście miesięcy i wszystko wskazuje na to, że jego tradycyjny wywiad po sezonie znów odbędzie się przed ogłoszeniem decyzji.

Pep Guardiola natomiast będzie rozmawiać z mediami podczas letniego Club World Cup w USA, gdzie obecność dziennikarzy z Europy będzie ograniczona. Tym samym Premier League znów uniknie medialnego trzęsienia ziemi w kluczowym momencie sezonu.

Transfery mimo niepewności

Cień zarzutów nie przeszkodził City w budowaniu składu. W ostatnich dwunastu miesiącach klub zakontraktował m.in. Savinho, Nico Gonzáleza i Omara Marmousha, a także przedłużył kontrakt z Erlingiem Haalandem aż do 2034 roku. Norweg podkreślił, że nie podpisałby tak długiej umowy, gdyby nie ufał klubowi. To może działać na korzyść City w rozmowach z potencjalnymi transferami – choć oczywiście większa jasność sytuacji z pewnością by nie zaszkodziła.

Na razie wszystko wskazuje na to, że decyzja w sprawie 115 zarzutów nie zapadnie w najbliższych dniach. Premier League unika odpowiedzi na pytania, a opinia publiczna coraz wyraźniej traci cierpliwość. Bez względu na to, jak zakończy się ta historia, jej skutki będą daleko idące – zarówno dla reputacji Manchesteru City, jak i samej ligi.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!