Cierpliwość na wyczerpaniu? Trener rywala Górnika Zabrze stawia sprawę jasno!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
16 lutego 2026 08:47
Cierpliwość na wyczerpaniu? Trener rywala Górnika Zabrze stawia sprawę jasno!

Marcin Brosz przed zbliżającym się starciem z Górnikiem Zabrze wysłał jasny sygnał do swoich najbardziej doświadczonych zawodników, podkreślając, że dotychczasowe zasługi Jesusa Jimeneza czy Rafała Kurzawy nie gwarantują im taryfy ulgowej. Szkoleniowiec Bruk-Betu, mimo uznania dla „bardzo dobrze zbilansowanej” kadry rywala, domaga się od swoich liderów zdecydowanie większego wpływu na losy spotkań.

Wypowiedzi Marcina Brosza przed poniedziałkowym meczem sugerują, że w szatni Słoni czas kredytu zaufania dla niektórych graczy dobiegł końca. Choć szkoleniowiec przyznaje, że Jesus Jimenez i Rafał Kurzawa to „ważni ludzie w naszej układance”, to ich obecna rola nie w pełni satysfakcjonuje sztab.

 „Oczywiście oczekujemy od nich więcej, zwłaszcza że to doświadczeni gracze i sami są tego świadomi” – uciął Brosz, zestawiając ich liczby z regularnością Macieja Ambrosiewicza, który na boisku spędził już ponad 1500 minut.

Trener odniósł się również do trudnej sytuacji w tabeli i sąsiedztwa potężnych marek, co dla wielu mogłoby być paraliżujące.

„Ekstraklasa w tym roku jest fantastyczna i bardzo wyrównana. Gra z tak silnymi markami na własnym boisku to dla nas potężny bodziec” – stwierdził szkoleniowiec.

Jasno dał do zrozumienia, że przygotowanie do meczu z Górnikiem jest wyzwaniem ze względu na mocne indywidualności przeciwnika, co zmusza jego zespół do najwyższego stopnia koncentracji.

Wobec rosnących wymagań wobec liderów, coraz mocniejszą pozycję w zespole budują nowi zawodnicy. Ivan Durdov, choć wciąż przechodzi proces poznawania drużyny, jest wskazywany jako kluczowy element planu ofensywnego.

„Bardzo ciężko pracuje nad rolą „dziewiątki” w naszym ustawieniu. Jego obecność zwiększyła rywalizację i dała mi jako trenerowi więcej alternatyw” – ocenił Marcin Brosz.

Trener wiąże z Chorwatem duże nadzieje, licząc na poprawę skuteczności po meczu z Pogonią, w którym zespół oddał aż 21 strzałów.

W formacji obronnej również dojrzewają zmiany. Do gry gotowy jest Miłosz Matysik, którego Marcin Brosz pamięta jeszcze z występów w kadrze narodowej. Szkoleniowiec jest przekonany, że „gdy dostanie szansę, stanie się pewnym punktem obrony”, co może być bezpośrednią odpowiedzią na błędy defensywne z poprzednich spotkań.

Mimo że w dwóch ostatnich meczach zespół z Niecieczy stracił dwie bramki, Brosz widzi progres w bloku defensywnym względem poprzedniej rundy, co ma być fundamentem w starciu z walczącym o najwyższe cele Górnikiem Zabrze.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!