Chińskie MSZ poważnie potraktowało przeprosiny Kyliana Mbappégo po jego słowach o Mao Zedongu. Rzecznik resortu Guo Jiakun przekazał w środę, że władze przyjęły wyjaśnienia piłkarza „poważnie”; sprawa odbiła się już na jego umowach sponsorskich.
27-letni Mbappé, kapitan reprezentacji Francji, nazwał Mao, byłego przewodniczącego Chin, „dyktatorem” w nagraniu z programu „The Bridge”. Fragment zaczął krążyć w poniedziałek wieczorem, gdy piłkarz przebywał w Londynie na ceremonii Złotej Piłki, i wywołał w Chinach ostrą reakcję. We wtorek umowy z nim zakończyły co najmniej trzy chińskie firmy: producent napojów Dongpeng, koncern mleczarski Mengniu oraz firma Milkground, wytwarzająca sery. W podobnie sformułowanych oświadczeniach podkreśliły sprzeciw wobec słów i działań raniących uczucia narodowe.
Poważnie traktujemy jego przeprosiny
W środę partyjny organ prasowy Komunistycznej Partii Chin ocenił, że gdy osoba publiczna przekracza granice słowami lub działaniami, staje się obciążeniem dla marki. Dodał, że chińskie firmy i platformy podejmują zdecydowane kroki, by zerwać takie relacje, kierując się zasadami i logiką biznesową.
Wkrótce potem Mbappé opublikował przeprosiny w mediach społecznościowych. Przyznał, że jego komentarz był nietrafiony i rozumie, iż zranił wiele osób w Chinach oraz chińskich społecznościach na świecie. Wcześniej krytyczne stanowisko wobec jego słów zajęły chińskie władze, a La Liga szybko się od nich odcięła i również przeprosiła. Pojawiła się także groźba, że mecze ligi z udziałem Mbappégo nie będą pokazywane w Chinach – w środę spotkania jego zespołu nadal pozostawały niedostępne dla tamtejszych widzów. Tego samego dnia własne przeprosiny opublikował Real Madryt. Klub wyraził żal z powodu dyskomfortu, jaki mogły wywołać słowa zawodnika, i dołączył do jego publicznych przeprosin.