Marc Guiu może wkrótce opuścić Stamford Bridge, jeśli tylko znajdzie się chętny gotowy wyłożyć na stół 25 milionów funtów. Chelsea oficjalnie wyceniła swojego napastnika i jest otwarta na negocjacje, choć na ten moment żadna transakcja nie jest bliska finalizacji.
Jak informuje The Athletic, sytuacja 20-letniego Hiszpana zmieniła się diametralnie od czasu jego głośnych przenosin z akademii Barcelony w 2024 roku. Choć Chelsea wiązała z nim ogromne nadzieje, rzeczywistość okazała się brutalna. Guiu rozegrał w barwach londyńskiego klubu zaledwie 29 spotkań, w których zdobył osiem bramek i zanotował dwie asysty. Ostatni sezon, spędzony częściowo na skróconym wypożyczeniu w Sunderlandzie, przyniósł mu jedynie około 630 minut na boisku w seniorskiej piłce, co wyhamowało rozwój utalentowanego gracza.
Xabi Alonso przebudowuje atak Chelsea
Przyjście nowego trenera, Xabiego Alonso, dodatkowo skomplikowało położenie młodego napastnika. W hierarchii szkoleniowca wyżej stoją obecnie Joao Pedro oraz sprowadzony latem Danny Welbeck. Co więcej, klub z Londynu aktywnie sonduje rynek w poszukiwaniu kolejnego snajpera, co przy jednoczesnych plotkach o odejściu Nicolasa Jacksona i Liama Delapa, zwiastuje całkowitą rewolucję w formacji ofensywnej. Guiu stał się naturalnym kandydatem do odejścia w ramach odchudzania szerokiej kadry zespołu.
Mimo wystawienia ceny, Chelsea nie zamierza wypychać zawodnika na siłę. W mediach pojawiły się doniesienia, że Sunderland chętnie widziałby go ponownie u siebie, choć kwota 25 milionów funtów może być dla wielu barierą nie do przejścia. Dla samego Guiu transfer definitywny wydaje się jedyną szansą na regularną grę, która jest niezbędna, by odzyskać status jednego z najbardziej obiecujących napastników w Europie.
