José Mourinho nie zamierza pozbywać się Endricka przed nadchodzącym sezonem. Choć jeszcze niedawno spekulowano o kolejnym wypożyczeniu młodego napastnika, nowy trener Realu Madryt osobiście podjął decyzję o zatrzymaniu go w kadrze pierwszej drużyny.
Według informacji przekazanych przez The Athletic we wtorek, portugalski szkoleniowiec widzi w Brazylijczyku kogoś więcej niż tylko zmiennika na środku ataku. Mourinho planuje wystawiać go w kilku różnych rolach, w tym na prawym skrzydle. Takie rozwiązanie wynika z faktu, że trener nie postrzega Bernardo Silvy ani Federico Valverde jako regularnych graczy na tej pozycji. Endrick ma tam rywalizować o miejsce w składzie z Yanem Diomande oraz Brahimem Diazem, co znacząco zwiększa jego szanse na regularne występy w barwach Królewskich.
Sytuacja zawodnika zmieniła się diametralnie po udanej rundzie wiosennej, którą spędził w barwach Lyonu. Dobra postawa we Francji sprawiła, że 20-latek stał się jednym z najgorętszych nazwisk letniego okna transferowego w Madrycie. Mourinho wraz ze swoim sztabem uznali, że potencjał ofensywny gracza jest zbyt duży, by ponownie oddawać go do innego klubu. Zamiast tego, szkoleniowiec woli mieć do dyspozycji dynamicznego napastnika, który potrafi płynnie wymieniać się pozycjami w formacji ataku podczas meczu.
Jak donosi serwis Yahoo Sports w raporcie z 18 sierpnia 2026 roku, Mourinho chce dzięki Endrickowi zbalansować linię ofensywną, która do tej pory często opierała się głównie na lewej stronie boiska. Wykorzystanie Brazylijczyka na prawym skrzydle ma stworzyć bardziej dynamiczny tercet napastników, zdolny do płynnej rotacji w trakcie dziewięćdziesięciu minut gry. Młody zawodnik pozostaje jednocześnie istotną opcją jako środkowy napastnik, co daje sztabowi szkoleniowemu szerokie pole manewru w kontekście taktycznym na nadchodzące rozgrywki.
