Chelsea po raz kolejny zaskakuje na rynku transferowym i udowadnia, że nie boi się podejmować szybkich, a czasem wręcz kontrowersyjnych decyzji. Zaledwie sześć miesięcy po głośnym transferze młodego talentu, klub postanowił się z nim pożegnać. Mowa o Mathisie Amougou, który ledwie zdążył zameldować się w Londynie, a już musi pakować walizki i szukać szczęścia gdzie indziej.
W skrócie:
- Chelsea zdecydowała się sprzedać młodego pomocnika Mathisa Amougou po zaledwie sześciu miesiącach od jego transferu.
- Francuz dołączył do Chelsea w styczniu z St Etienne za 12,5 miliona funtów, a teraz trafi do partnerskiego klubu RC Strasbourg.
- Mimo sprzedaży, The Blues zabezpieczyli swoje interesy, zawierając w umowie klauzulę odkupu zawodnika.
Kupili go za miliony, sprzedają po pół roku. Dziwny ruch Chelsea
W styczniu tego roku transfer Mathisa Amougou do Chelsea był postrzegany jako kolejna inwestycja w przyszłość. Londyński klub zapłacił francuskiemu St Etienne zawrotną jak na nastolatka kwotę 12,5 miliona funtów, licząc, że pomocnik stanie się w przyszłości ważnym ogniwem zespołu. Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te plany, a przynajmniej odłożyła je w czasie. Jak donosi francuski dziennik "L'Equipe", przygoda Amougou na Stamford Bridge dobiegła końca, zanim na dobre się rozpoczęła.
Młody Francuz ledwie zdążył się rozpakować, a jego licznik występów w Premier League zatrzymał się na jednej pozycji. Zadebiutował w meczu przeciwko Southampton i, jak się okazało, był to jego pierwszy i ostatni ligowy występ w niebieskich barwach. Decyzja o sprzedaży po tak krótkim czasie musi budzić zdziwienie. Czy zawodnik tak szybko rozczarował sztab szkoleniowy, czy może od początku był to element większej, nieco niezrozumiałej dla kibiców układanki?
Model biznesowy czy brak cierpliwości? The Blues mają plan
To nie jest przypadkowy kierunek. Amougou przenosi się do RC Strasbourg, czyli klubu partnerskiego Chelsea. Ten model współpracy, w którym więksi gracze wysyłają swoich zawodników na "ogrywanie" do powiązanych z nimi, mniejszych drużyn, staje się coraz popularniejszy. Francuz uzgodnił już warunki pięcioletniego kontraktu, co sugeruje, że Strasbourg wiąże z nim długoterminowe plany.
Jednak jest tu pewien kluczowy haczyk, który pokazuje, że Chelsea nie zamknęła sobie definitywnie drzwi do talentu Amougou. W umowie transferowej zawarto klauzulę odkupu. To typowy dla The Blues manewr, który można interpretować dwojako. Z jednej strony to sprytna strategia – pozwolić zawodnikowi rozwijać się w silnej Ligue 1, bez presji związanej z grą w Premier League, i w razie "eksplozji" talentu sprowadzić go z powrotem.
Z drugiej strony, wygląda to jak przyznanie się do błędu i próba naprawienia sytuacji z furtką bezpieczeństwa, na wypadek gdyby skauci jednak mieli rację co do jego potencjału. Niezależnie od motywacji, jedno jest pewne: saga Mathisa Amougou jest kolejnym dowodem na to, że w dzisiejszym futbolu cierpliwość do młodych talentów bywa towarem luksusowym.
