Marsylia wyrasta na zwycięzcę w walce o zatrzymanie swojej największej perły, Saida Remadnii. 17-letni ofensywny pomocnik znalazł się na celowniku Chelsea, ale jak donosi RMC Sport, nastolatek nie ma zamiaru opuszczać Ligue 1. Londyńczycy muszą pogodzić się z porażką i zmienić swoje transferowe priorytety.
Said Remadnia to kolejny produkt francuskiej szkoły talentów, który w barwach Marsylii robi furorę w rozgrywkach młodzieżowych. W sezonie 2025/26 młody reprezentant Maroka rozegrał 23 spotkania, w których zdobył sześć bramek i zanotował jedną asystę. Choć nie zadebiutował jeszcze w pierwszej drużynie, jego wszechstronność w ataku sprawiła, że skauci z Premier League zaczęli regularnie pojawiać się na jego meczach. Chelsea widziała w nim idealne uzupełnienie swojej strategii opartej na sprowadzaniu najzdolniejszych nastolatków świata.
Transferowy mur w Marsylii
Mimo ogromnego zainteresowania ze strony BlueCo, Remadnia pozostaje lojalny wobec obecnego pracodawcy. Piłkarz nie zamierza wymuszać transferu, co stawia Chelsea w trudnym położeniu w kontekście planowanego wzmocnienia formacji ofensywnej. Klub z Londynu szuka długofalowych rozwiązań w trzeciej tercji boiska, zwłaszcza przy niepewnej przyszłości Enzo Fernandeza. Odmowa Remadnii sprawia, że na szczyt listy życzeń The Blues mogą teraz wskoczyć inne nazwiska, w tym Konstantinos Karetsas, który jest postrzegany jako realna alternatywa.
Dla Marsylii zatrzymanie 17-latka to sygnał, że klub potrafi oprzeć się finansowej potędze z Anglii. Remadnia kontynuuje swój rozwój w macierzystym zespole, a Chelsea jest zmuszona kontynuować poszukiwania na rynku transferowym. Letnie okno zapowiadało się na gorący okres w negocjacjach między klubami, ale stanowcza postawa zawodnika ucięła wszelkie spekulacje o przenosinach do Londynu. Chelsea musi teraz skupić całą uwagę na Karetsasie, aby zrealizować swoje cele kadrowe.
