Sytuacja kadrowa w Londynie staje się coraz bardziej napięta, co zmusza zagraniczne kluby do szukania okazji na Stamford Bridge. Z informacji docierających z Włoch wynika, że Napoli nawiązało kontakt z Chelsea w sprawie pozyskania Marca Guiu. 20-letni środkowy napastnik, który w 2024 roku kosztował „The Blues” 6 milionów euro, znajduje się obecnie na liście zawodników, których przyszłość w zespole prowadzonym przez Xabiego Alonso stoi pod znakiem zapytania. Choć jego kontrakt obowiązuje aż do 2029 roku, włoskie media donoszą, że klub z Neapolu jest gotowy na konkretne kroki, by wzmocnić swoją linię ataku młodym Hiszpanem.
Marc Guiu
Chelsea→Napoli
Marc Guiu, porównywany przez ekspertów do Samuela Eto’o ze względu na swoją dynamikę i instynkt w polu karnym, nie może narzekać na brak zainteresowania. Poza Napoli, sytuację zawodnika monitorują również Real Sociedad, Bologna oraz Sevilla. Chelsea postawiła jednak twarde warunki finansowe. Według doniesień Yahoo Sports, londyńczycy oczekują za swojego napastnika kwoty oscylującej wokół 25 milionów funtów. Jest to znacząca suma, biorąc pod uwagę, że piłkarz ma za sobą okres wypożyczenia do Sunderlandu, gdzie zbierał pierwsze szlify w angielskim futbolu, zdobywając bramkę m.in. w starciu z Huddersfield Town.
Massimiliano Allegri, który obecnie odpowiada za wyniki Napoli, poszukuje nowych rozwiązań w ofensywie, a Guiu idealnie wpisuje się w profil „drapieżnika w polu karnym”, jak określają go oficjalne raporty Chelsea. Włoski szkoleniowiec dysponuje już w kadrze takimi nazwiskami jak Kevin De Bruyne czy Rasmus Højlund, jednak chęć zabezpieczenia przyszłości ataku sprawia, że Guiu stał się priorytetem na końcówkę letniego okna transferowego. Negocjacje mogą nabrać tempa w najbliższych dniach, gdyż Chelsea dąży do uszczuplenia szerokiej kadry przed zamknięciem rynku.
Przeszkodą w finalizacji transakcji mogą okazać się wysokie wymagania finansowe Chelsea, które dotyczą nie tylko Guiu, ale i innych graczy wystawionych na sprzedaż. Mimo to, determinacja Napoli jest duża, a sam zawodnik, opisywany przez Guillema Balagué jako niezwykle efektywny w obrębie „szesnastki”, mógłby liczyć we Włoszech na regularniejszą grę niż w naszpikowanej gwiazdami ekipie z Londynu. Ostateczna decyzja będzie należała do władz Chelsea, które muszą zrównoważyć budżet po serii kosztownych transferów przychodzących.