Chaos w Miami. Sędziowie podjęli rzadką decyzję, ucierpiał kierowca Williamsa

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
2 maja 2026 17:59
Chaos w Miami. Sędziowie podjęli rzadką decyzję, ucierpiał kierowca Williamsa
Źródło: autosport.com

Alex Albon i zespół Williams padli ofiarą nietypowego splotu zdarzeń podczas kwalifikacji do sprintu przed GP Miami. Choć kierowca pierwotnie awansował do drugiej części czasówki, sędziowie ostatecznie wyrzucili go na koniec stawki. Wszystko przez błąd systemu monitorującego granice toru, który nie zareagował w odpowiednim momencie na przewinienie zawodnika w szóstym zakręcie.

Sytuacja była kuriozalna, ponieważ systemy FIA nie zarejestrowały naruszenia przepisów natychmiast. Rzecznik federacji wyjaśnił, że winne są ślady opon pozostawione na asfalcie przez inne serie wyścigowe, takie jak Porsche Carrera Cup czy Formuła 2. To one zmyliły czujniki, przez co Albon zdążył wyjechać na tor w SQ2, zanim dyrektor wyścigu Rui Marques zgłosił sprawę sędziom. W efekcie Liam Lawson z Racing Bulls czekał w gotowości na powrót do gry, ale decyzja zapadła zbyt późno.

Surowa kara i powrót do przeszłości

Sędziowie, korzystając z artykułu 11.7.1.a Międzynarodowego Kodeksu Sportowego, zdecydowali o anulowaniu kluczowego okrążenia Albona z SQ1 oraz wszystkich jego czasów z SQ2. Kierowca Williamsa spadł na 19. miejsce startowe. To nie pierwszy taki przypadek w F1. Podobny los spotkał Sergio Pereza w Austrii w 2022 roku, kiedy to Red Bull protestował przeciwko usuwaniu wyników z sesji, do której zawodnik w ogóle nie powinien zostać dopuszczony.

W oficjalnym uzasadnieniu sędziowie podkreślili, że Albon wyraźnie przekroczył limity toru, a fakt, że informacja dotarła do nich z opóźnieniem, nie zwalnia z nałożenia kary. Dla Williamsa to bolesny cios, ponieważ zespół stracił zasoby i energię na walkę w sesji, która ostatecznie nie miała żadnego znaczenia dla ich pozycji startowej. Ostateczny wynik Albona to 1m31.322s, co stawia go w trudnym położeniu przed sprintem.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!