Po rozstaniu z Dawidem Szwargą, władze Arki Gdynia wciąż poszukują szkoleniowca, który zdoła utrzymać beniaminka w najwyższej klasie rozgrywkowej. W mediach społecznościowych oraz kuluarach coraz głośniej wybrzmiewa nazwisko Roberta Kolendowicza, który pozostaje bez zatrudnienia po odejściu z Pogoni Szczecin.
Sytuacja Gdynian w ligowej tabeli jest krytyczna. Arka, występująca w roli beniaminka Ekstraklasy, po rozegraniu 26 spotkań zgromadziła zaledwie 30 punktów, co zepchnęło zespół do strefy spadkowej. Czarę goryczy przelała ostatnia porażka z Koroną Kielce oraz fatalna postawa drużyny w meczach wyjazdowych.
Oficjalne zakończenie współpracy z Dawidem Szwargą nastąpiło w minionym tygodniu po spotkaniu trenera z władzami klubu. Obie strony uznały, że w obecnych okolicznościach „podsumowanie ostatniej kolejki i sytuacji zespołu” prowadzi do wspólnego wniosku o rozstaniu.
Część doniesień wskazuje, że na decyzję o odejściu Szwargi wpłynęły również sprawy rodzinne, o których szkoleniowiec miał myśleć już wcześniej. Ostatecznie splot słabych wyników oraz problemów osobistych doprowadził do zakończenia misji trenera w Trójmieście, pozostawiając Arkę w zawieszeniu przed decydującą fazą sezonu i meczem z rewelacyjnym Zagłębiem Lubin tuż po świętach.
Jednym z najczęściej wymienianych kandydatów jest Robert Kolendowicz. Urodzony w Poznaniu 45-letni szkoleniowiec jest doskonale znany kibicom w Polsce. W swojej karierze trenerskiej przez lata był związany z Pogonią Szczecin, gdzie pełnił funkcje asystenta, koordynatora sportowego w akademii, a ostatnio pierwszego trenera „Portowców”.
Mimo że nazwisko Kolendowicza budzi spore zainteresowanie wśród kibiców, według naszych informacji jego kandydatura jest obecnie mało prawdopodobna. Władze Arki Gdynia mają skłaniać się ku innym rozwiązaniom, uznając, że były trener Pogoni nie jest ostatecznym wyborem na ten moment.
Klub znajduje się jednak w sytuacji, w której każdy kolejny dzień bez trenera generuje ogromne straty i drastycznie zwiększa ryzyko spadku z ligi. Poszukiwania trwają, a Gdynianie potrzebują lidera „na już”, by przerwać serię porażek i wydostać się z dołu tabeli. Nie będzie to łatwe, gdyż klub czekają m.in. mecze ze wspomnianym już Zagłębiem (7 kwietnia, u siebie), Cracovią (10 kwietnia, na wyjeździe) oraz Jagiellonią Białystok (19 kwietnia, w Gdyni).
