Czesław Michniewicz zakończył pracę w Arabii Saudyjskiej niemal trzy lata temu, ale jego sprawa z tamtejszym klubem ciągnęła się znacznie dłużej. Były selekcjoner reprezentacji Polski domagał się zaległych pieniędzy, a spór ostatecznie znalazł swój finał przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu (CAS).
Sprawa dotyczy Abha Club, którego Michniewicz został trenerem w czerwcu 2023 roku. Była to jego pierwsza praca po rozstaniu z reprezentacją Polski.
Pobyt szkoleniowca w Arabii Saudyjskiej nie trwał długo. Michniewicz poprowadził zespół w ośmiu spotkaniach ligowych, z których wygrał dwa i przegrał sześć. Po serii czterech kolejnych porażek został zwolniony 1 października 2023 roku.
Na tym jednak jego relacje z Abhą się nie zakończyły. Klub nie uregulował wszystkich należności wobec polskiego szkoleniowca i członków jego sztabu, a sprawa trafiła ostatecznie do CAS.
Teraz doczekała się rozstrzygnięcia. Abha Club poinformował o wypłaceniu zaległych pieniędzy Michniewiczowi oraz trzem członkom jego sztabu. Łącznie chodzi o około 2,2 miliona złotych.
Tym samym były selekcjoner reprezentacji Polski po długim oczekiwaniu otrzymał pieniądze wynikające ze współpracy zakończonej jeszcze jesienią 2023 roku.
Michniewicz obejmował Abhę na rocznym kontrakcie z możliwością przedłużenia współpracy o kolejny sezon. Według ówczesnych doniesień medialnych cały sztab mógł zarabiać nawet 1,5 miliona dolarów rocznie. Ostatecznie Polak nie przepracował jednak w klubie nawet czterech miesięcy.

