Paweł Kryszałowicz, były reprezentant Polski, podzielił się swoimi przemyśleniami na temat kadry narodowej po remisie z Holandią 1:1. Doświadczony napastnik przestrzega przed zbytnim optymizmem, ale jednocześnie wierzy w możliwość awansu na mundial nawet z pierwszego miejsca w grupie. Przed biało-czerwonymi ważny mecz z Finlandią, który może być kluczowy w kontekście eliminacji do mistrzostw świata 2026.
W skrócie:
- Kryszałowicz dostrzega pozytywne aspekty remisu z Holandią, ale przestrzega przed hurraoptymizmem: "Gdyby rywale wykorzystali swoje okazje, to już do przerwy mogło być pozamiatane"
- Były napastnik krytycznie ocenia decyzję Michała Probierza o odebraniu opaski kapitańskiej Robertowi Lewandowskiemu: "Takie rzeczy nie powinny dziać się w poważnych drużynach"
- Kryszałowicz wierzy w awans Polski na mundial, nawet z pierwszego miejsca w grupie: "Może zdarzyć się tak, że różnica między nami a Holendrami będzie wynosić trzy punkty"
Optymizm z umiarem po meczu w Rotterdamie
Remis z Holandią na ich terenie to bez wątpienia dobry wynik dla reprezentacji Polski. Paweł Kryszałowicz docenia ten rezultat, ale jednocześnie zwraca uwagę na szczęście, które dopisało naszej drużynie:
"Na pewno powiało czymś pozytywnym. Wynik dobry, ale musimy pamiętać o tym, że gdyby rywale wykorzystali swoje okazje, to już do przerwy mogło być pozamiatane."
Były reprezentant Polski dostrzega również pozytywy w postawie niektórych zawodników.
"Michał Probierz nie stawiał na Matty'ego Casha. Jan Urban podjął inną decyzję i zawodnik Aston Villi odwdzięczył mu się pięknym trafieniem. Dobrze zaprezentował się też Przemysław Wiśniewski" - podkreśla Kryszałowicz. Jednocześnie apeluje o umiar w ocenach i sugeruje, by poczekać na kolejne występy tych piłkarzy.
Remis z Holandią powinien być pozytywnym impulsem przed meczem z Finlandią, zwłaszcza po nieoczekiwanej porażce w Helsinkach w czerwcu. "Do dziś nie rozumiem, jak mogliśmy przegrać w czerwcu w Helsinkach..." - przyznaje były napastnik.
Probierz kontra Urban - różne podejścia do kadry
Kryszałowicz nie szczędzi krytyki wobec byłego selekcjonera Michała Probierza, szczególnie w kontekście odebrania opaski kapitańskiej Robertowi Lewandowskiemu: "Dla mnie to było nieporozumienie. Takie rzeczy nie powinny dziać się w poważnych drużynach na dwa dni przed ważnym meczem."
Były reprezentant Polski dodaje: "Michał wcześniej był piłkarzem, a później przez wiele lat trenerem, dlatego jego zachowanie bardzo mnie zdziwiło. Ta sytuacja pokazała, że poprzedni selekcjoner nie dojrzał do tej roli. Sytuacja z opaską kapitańską pokazała, że Michał się pogubił."
Jeśli chodzi o Jana Urbana, Kryszałowicz wyraża umiarkowany optymizm:
"To na pewno inny szkoleniowiec niż Michał Probierz. Osiągnął od niego więcej jako piłkarz, a także jako trener. Jego dorobek pokazuje, że warto dać mu szansę i być może popracuje z kadrą dłużej."
Awans na mundial? Kryszałowicz wierzy w Polaków
Mimo trudnej sytuacji w grupie eliminacyjnej, Paweł Kryszałowicz nie wyklucza awansu Polski na mundial nawet z pierwszego miejsca.
"Może zdarzyć się przecież tak, że różnica między nami, a Holendrami będzie wynosić trzy punkty i być może uda się zniwelować ją podczas rewanżowego spotkania w Polsce" - twierdzi były napastnik.
ZOBACZ: Polska - Finlandia: kto wygra mecz?
Kryszałowicz wskazuje również na problemy z ciągłością w PZPN jeśli chodzi o pracę selekcjonerów:
"Niektóre decyzje PZPN-u z ostatniego czasu dotyczące selekcjonerów są zastanawiające. Czesław Michniewicz awansował do 1/8 finału mundialu i stracił pracę, a Michał Probierz został na stanowisku mimo że nie wyszedł z grupy na Euro 2024, a potem spadł do dywizji B Ligi Narodów."
Były reprezentant Polski uważa, że kluczową rolę w takich sytuacjach odgrywają media i postawa prezesa federacji:
"Uważam, że dużą rolę odgrywają tutaj media, które krytykują i wywierają presję. W takich momentach wiele zależy od prezesa federacji, który powinien być odporny na krytykę."
