Alex Eala wyrasta na jedną z najbardziej obserwowanych postaci w kobiecym tenisie. Były numer cztery światowego rankingu, Greg Rusedski, w swoim podcaście otwarcie ocenił szanse 20-letniej Filipinki przed turniejem WTA 500 w Linz. Ekspert widzi w niej ogromny potencjał marketingowy i sportowy, choć nie unika wytykania konkretnych mankamentów, które zatrzymały ją w ostatnich ważnych meczach.
Eala rozpoczyna zmagania na mączce od starcia z Julią Grabher, zajmującą 89. miejsce w rankingu. Filipinka, która obecnie jest 46. rakietą świata, wciąż czeka na swój pierwszy tytuł w cyklu WTA Tour. Rusedski podkreśla, że lata spędzone w akademii Rafaela Nadala dają jej przewagę na kortach ziemnych. Według niego specyfika tej nawierzchni sprawi, że rywalkom będzie trudniej przebić się przez defensywę młodej zawodniczki.
Problemy serwisowe i droga do czołowej dziesiątki
Mimo zachwytów nad popularnością Eali, którą Rusedski porównuje do statusu Manny’ego Pacquiao, legenda tenisa widzi pole do poprawy. Po dotkliwej porażce 0:6, 2:6 z Karoliną Muchovą w Miami, Brytyjczyk wskazał na konieczność wzmocnienia serwisu oraz pracy nad przygotowaniem fizycznym. Jego zdaniem 20-latka musi spędzić więcej czasu na siłowni, aby zyskać siłę uderzenia i szybkość niezbędną do rywalizacji z najlepszymi.
Rusedski wierzy, że Eala ma wszystko, by wkrótce zameldować się w czołowej dwudziestce rankingu, a docelowo nawet w pierwszej dziesiątce. Ekspert zaznacza, że tenis potrzebuje nowych nazwisk i gwiazd, które otwierają nowe rynki. Filipinka, która w zeszłym miesiącu zajmowała rekordowe 29. miejsce, ma przed sobą kluczowe miesiące rozwoju, a jej mecze na całym świecie przyciągają rzesze fanów gotowych wspierać ją na każdym kroku.
