Jack Draper potwierdził, że nie wystąpi w nadchodzącym turnieju Rome Masters oraz w wielkoszlemowym French Open. Brytyjczyk, który jeszcze w połowie zeszłego roku zajmował czwarte miejsce w rankingu ATP, zmaga się z kolejnym urazem. Tym razem na przeszkodzie stanęła kontuzja kolana odniesiona podczas zawodów w Barcelonie. To fatalna wiadomość dla zawodnika, który rok temu rzucał wyzwanie największym gwiazdom światowego tenisa.
Sytuacja rankingowa 24-latka staje się dramatyczna. Po utracie 680 punktów za ubiegłoroczny finał w Madrycie, Draper spadnie w okolice 48. miejsca. To jednak dopiero początek problemów, ponieważ absencja w Rzymie i Paryżu pozbawi go kolejnych 400 punktów. W efekcie tenisista, który niedawno ogrywał Novaka Djokovicia w Indian Wells, wypadnie z czołowej setki zestawienia ATP. To bolesny cios dla gracza typowanego niedawno na głównego rywala dla Jannika Sinnera i Carlosa Alcaraza.
Niekończąca się seria kontuzji Drapera
Problemy zdrowotne prześladują Brytyjczyka od wielu miesięcy. Wcześniej pauzował z powodu stłuczenia kości ramienia, co wykluczyło go z gry na znaczną część poprzedniego sezonu i początek 2026 roku. Greg Rusedski, były lider brytyjskiego tenisa, określa obecną sytuację jako niepokojącą. Zwraca uwagę, że po wyleczeniu barku i odzyskaniu rytmu meczowego, ciało Drapera odmówiło posłuszeństwa w innym miejscu. Ekspert apeluje o rozwagę i przestrzega przed zbyt szybkim powrotem na korty trawiaste.
Obecnie priorytetem dla zawodnika jest powrót do zdrowia przed sezonem na trawie w Anglii. Draper musi wykazać się cierpliwością, aby uniknąć kolejnych urazów wynikających z braku odpowiedniego przygotowania fizycznego. Choć jego talent nie podlega dyskusji, powrót do światowej czołówki z drugiej setki rankingu będzie wymagał czasu i stabilizacji formy. Na ten moment kibice muszą pogodzić się z jego nieobecnością podczas najważniejszych starć na europejskiej mączce.
