WNBA staje w obliczu jednego z najtrudniejszych wyzwań wizerunkowych ostatnich lat. Komisarz ligi, Cathy Engelbert, oficjalnie zareagowała na narastający spór dotyczący udziału zawodniczek transpłciowych w rozgrywkach. W specjalnym memorandum wysłanym do klubów zapowiedziała, że liga rozpoczyna szerokie konsultacje, które mają na celu wypracowanie jasnego stanowiska w tej budzącej ogromne emocje kwestii.
Sytuacja zaogniła się po publicznej deklaracji Sophie Cunningham z Indiana Fever, która opowiedziała się za zakazem startów osób transpłciowych w kobiecym sporcie. Wywołało to falę protestów podczas meczów wyjazdowych jej drużyny. Oliwy do ognia dolali byli gracze NBA, Enes Kanter Freedom oraz Royce White. Obaj zadeklarowali gotowość do udziału w drafcie do WNBA, twierdząc, że identyfikują się jako kobiety, co zostało odebrane jako bezpośrednie uderzenie w obecne przepisy ligi.
Specjalna grupa robocza i walka o integralność sportu
Cathy Engelbert podkreśliła, że liga zamierza podejść do tematu z szacunkiem, ale priorytetem pozostaje integralność rywalizacji sportowej. Obecne przepisy stanowią, że w lidze mogą grać tylko kobiety, jednak brakuje w nich szczegółowych zapisów dotyczących tożsamości płciowej. „Wiem, że wielu z was otrzymywało w ostatnich tygodniach pytania dotyczące udziału transpłciowych sportowców i spodziewam się, że ten temat nadal będzie przyciągał znaczną uwagę” – napisała komisarz w liście do zespołów.
W przyszłym tygodniu sprawą zajmie się zespół złożony z prezesów i dyrektorów generalnych klubów. Głos zabrał również związek zawodowy zawodniczek (WNBPA), który potępił nienawiść i demonizowanie osób transpłciowych. Przedstawicielki unii zaznaczyły stanowczo, że koszykarki nie pozwolą, aby wykorzystywano je jako „pionki polityczne”. „Uznajemy, że jest to złożony i niuansowy temat” – dodała Engelbert, zapowiadając dalsze sesje słuchowe z liderami drużyn oraz ścisłą współpracę ze związkiem zawodowym.
