Alexandra Eala oficjalnie poparła czołowe tenisistki świata w narastającym sporze o nagrody finansowe w turniejach wielkoszlemowych. Filipinka deklaruje, że stoi po stronie zawodniczek rozważających bojkot najważniejszych imprez w kalendarzu. Jak donoszą media, napięcie w szatniach WTA i ATP osiągnęło punkt krytyczny.
Aryna Sabalenka przewodzi grupie protestujących, do której dołączyły już Coco Gauff oraz Elena Rybakina. Liderka rankingu wprost ostrzega przed bojkotem jako jedyną drogą do wywalczenia praw zawodników. Sabalenka uważa, że to tenisistki tworzą widowisko, bez którego turnieje i rozrywka dla kibiców przestaną istnieć. Eala przyznaje, że podziwia odwagę zawodniczek z pierwszej dziesiątki, które reprezentują interesy całego środowiska tenisowego.
Walka o lepszą przyszłość dyscypliny
Eala podkreśla, że mimo braku znajomości szczegółowych finansów Roland Garros, solidaryzuje się z postulatami zmian. Tenisistka wskazuje na ogromny wysiłek wkładany w dotarcie na szczyt, zaczynając od najniższych szczebli turniejów rangi Futures. Jej zdaniem obecne działania mają na celu pozostawienie tenisa w lepszym stanie dla przyszłych pokoleń. Zawodniczka docenia fakt, że gwiazdy z top 10 wykorzystują swoją pozycję, aby walczyć o sprawiedliwość dla wszystkich graczy.
Występ 21-letniej Eali na kortach w Paryżu zakończył się porażką w dwóch setach z Ivą Jovic. Filipinka przegrała 4-6, 2-6, co podsumowało jej trudny okres na europejskiej mączce. Choć nawierzchnia ziemna nie jest jej ulubioną, zdołała odnieść cenne zwycięstwa w Madrycie i Rzymie. Na liście pokonanych przez nią zawodniczek znalazły się między innymi Anastasia Pavlyuchenkova oraz Magdalena Fręch, którą Eala wyeliminowała podczas turnieju we Włoszech.
