Bunt w świecie tenisa. Kim Clijsters wskazuje na Djokovicia i Sabalenkę w walce o miliony

Jarosław ZającJarosław Zając
8 maja 2026 00:21
Bunt w świecie tenisa. Kim Clijsters wskazuje na Djokovicia i Sabalenkę w walce o miliony
Źródło: tennis365.com

Kim Clijsters uważa, że Novak Djoković i Aryna Sabalenka są kluczowymi postaciami, które mogą przeważyć szalę w sporze o pieniądze w turniejach Wielkiego Szlema. Jak donoszą media, napięcie rośnie po ujawnieniu danych dotyczących French Open.

Kontekst sporu jest poważny. Zawodnicy i zawodniczki otrzymują obecnie 14,9 proc. udziału w przychodach z puli nagród French Open. Tymczasem wielu graczy jest przekonanych, że są uprawnieni do otrzymywania 22 proc. przychodów turnieju. Choć tegoroczna pula nagród w Paryżu wzrosła o 9,5 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem, dla części środowiska to wciąż za mało. Aryna Sabalenka i Coco Gauff wspomniały nawet o możliwości bojkotu najważniejszych imprez w kalendarzu.

Gwiazdy muszą uderzyć pięścią w stół

Clijsters, czterokrotna mistrzyni wielkoszlemowa, twierdzi, że zmiany nie nastąpią bez wsparcia liderów rankingów. Jej zdaniem to nie Jannik Sinner czy Sabalenka potrzebują tych środków najbardziej, ale szeroka grupa tenisistów, którzy zasługują na lepsze traktowanie. Wyższe zarobki mają pozwolić im na profesjonalne podróżowanie z trenerem i uniknięcie konieczności dzielenia pokoi hotelowych z innymi zawodnikami. Belgijka podkreśla, że wsparcie musi wyjść od takich postaci jak Djoković.

Głos w sprawie zabrała również Iga Świątek. Polka, zajmująca trzecie miejsce w rankingu, oceniła pomysł bojkotu jako nieco ekstremalny, ale jednocześnie poparła postulaty dotyczące zwiększenia nagród pieniężnych. Sabalenka pozostaje jednak nieugięta w swojej retoryce. Białorusinka stwierdziła wprost, że w pewnym momencie bojkot może stać się jedynym sposobem na walkę o prawa zawodników. Clijsters przypomina, że podobne rozmowy toczyły się już w czasach jej występów na korcie obok sióstr Williams.

Belgijska tenisistka zauważa, że choć o bojkocie mówiło się w przeszłości wielokrotnie, nigdy nie doszedł on do skutku. Teraz sytuacja wydaje się inna, ponieważ coraz więcej graczy głośno mówi o konieczności doprowadzenia sprawy do końca. Clijsters cieszy się, że zawodnicy nie zamierzają się poddawać w walce o nowy podział finansowego tortu. Sprawa podziału zysków z turniejów wielkoszlemowych pozostaje otwarta i budzi ogromne emocje w szatniach ATP oraz WTA.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!