Andrija Bulatović nie zamierza stać w cieniu wielkiej historii swojej rodziny ani klubu z północnej Francji. 19-letni pomocnik, który trafił do RC Lens w 2025 roku z Budućnosti Podgorica, w krótkim czasie sięgnął po dwa cenne trofea. Choć w gablocie klubu wciąż lśni puchar za mistrzostwo Francji z 1998 roku, młody zawodnik z uśmiechem podkreśla swoją przewagę nad legendarnym krewnym.
Kuzynem nastolatka jest Anto Drobnjak, kultowy napastnik Les Sang et Or, który swoimi 14 golami walnie przyczynił się do jedynego w historii tytułu mistrzowskiego dla Lens. Bulatović, mimo ogromnego szacunku do osiągnięć kuzyna, z którym konsultował swój transfer, stawia sprawę jasno. „On wygrał najważniejsze trofeum we Francji, ale ja wygrałem dwa!” – zażartował piłkarz w rozmowie z Get French Football News, nawiązując do zdobytego w maju Pucharu Francji oraz sierpniowego Superpucharu.
Prowokacja wobec Hakimiego i europejskie marzenia
Młody pomocnik zdążył już pokazać pazur w starciu z największymi markami światowego futbolu. W wygranym meczu o Trophée des Champions przeciwko Paris Saint-Germain nie przestraszył się gwiazd pokroju Vitinhi czy Ousmane Dembélé. „Wszedłem na boisko i dałem z siebie wszystko. Trochę sprowokowałem Achrafa Hakimiego, za co dostał żółtą kartkę” – wspomina z dumą zawodnik, który w poprzednim sezonie zanotował 22 występy, a w obecnych rozgrywkach pojawiał się na murawie w każdym z czterech dotychczasowych spotkań.
Bulatović, który w swojej grze wzoruje się na Rodrim oraz N’Golo Kanté, stoi teraz przed szansą na wielki przełom w Lidze Mistrzów. Kontuzja Yacine’a Titraouiego, której doznał w sobotnim meczu z FC Lorient, otwiera przed 19-latkiem drzwi do wyjściowego składu na dzisiejsze spotkanie ze Slavią Praga. Dla reprezentanta Czarnogóry, który w narodowych barwach zagrał już dziewięć razy, usłyszenie hymnu Champions League będzie spełnieniem dziecięcych marzeń.
Według zagranicznych doniesień Lens czeka niezwykle trudna przeprawa w fazie ligowej, gdzie zmierzą się między innymi z Manchesterem City oraz Liverpoolem. Bulatović nie ukrywa ekscytacji na myśl o wyjeździe na Anfield, które śledził jako dziecko przed telewizorem. Jeśli utrzyma swoją agresywność i stuprocentowe zaangażowanie, o „ukrytym elemencie” w talii Lens wkrótce usłyszy cała Europa.
