Kevin Schade znalazł się na celowniku Arsenalu i Liverpoolu, ale Brentford zażąda za 24-letniego skrzydłowego ponad 60 mln funtów w styczniu. Klub wysoko ceni piłkarza i nie znajduje się pod presją sprzedaży; prowadzi z nim rozmowy o przedłużeniu umowy.
Schade strzelił trzy gole w sześciu występach w Premier League w tym sezonie. Jego szybkość, bezpośrednie prowadzenie piłki i lepsza skuteczność zwróciły uwagę nie tylko angielskich klubów, ale też innych czołowych zespołów z Europy. Niemiec pomógł Brentford pozostać niepokonanym i awansować na czwarte miejsce w tabeli.
Arsenal szuka wzmocnienia na lewe skrzydło
Arsenal potrzebuje wzmocnienia na lewym skrzydle po letnim odejściu Gabriela Martinellego i Leandro Trossarda. Klub sprowadził wprawdzie Christosa Tzolisa, ale Schade mógłby wnieść do ataku Mikela Artety inny zestaw atutów. Jego transfer oznaczałby rywalizację z Tzolisem i dodatkowe zabezpieczenie lewej strony na wymagający sezon.
Liverpool również obserwuje Schadego, lecz po letnim sprowadzeniu Bradleya Barcoli nie traktuje już wzmocnienia lewego skrzydła jako priorytetu. Obecnie klub skupia się na prawej stronie, choć wszechstronność Niemca mogłaby go zainteresować, gdyby plany uległy zmianie. Preferowana przez piłkarza gra na lewej flance może jednak utrudnić taki ruch.
Kontrakt Schadego z Brentford obowiązuje do lata 2028 roku, a jego wycena rynkowa wynosi około 42 mln funtów. Przedłużenie umowy wzmocniłoby pozycję klubu i mogłoby podnieść kwotę potrzebną do transferu. Ostatnie występy w reprezentacji Niemiec za kadencji Jürgena Kloppa zwiększyły rozpoznawalność skrzydłowego. Teraz piłkarz wraca do zdrowia po urazie barku, którego doznał na początku miesiąca w zremisowanym 2:2 meczu Brentford z Aston Villą. Jego występ przeciwko Liverpoolowi w ten weekend pozostaje niepewny, a ostateczna decyzja ma zapaść bliżej rozpoczęcia spotkania.
