W programie „Prawda Futbolu” Zbigniew Boniek został zapytany o sensacyjną postawę Zagłębia Lubin i szanse „Miedziowych” w walce o tytuł mistrzowski. Były prezes PZPN zareagował nadzwyczaj szczerą, choć mało dyplomatyczną odpowiedzią.
Sytuacja w górnej części tabeli Ekstraklasy wciąż pozostawia bardzo otwarte pole w walce o tytuł mistrzowski – po 23 rozegranych kolejkach trzy czołowe zespoły mogą pochwalić się identycznym dorobkiem 38 punktów. Na czele znajduje się Jagiellonia, wyprzedzając wicelidera z Lubina oraz aktualnego mistrza Polski, Lech Poznań.
Zbigniew Boniek, analizując te dane, zwrócił uwagę na niski pułap punktowy liderów w porównaniu do najsilniejszych lig europejskich, gdzie na tym etapie najlepsi gromadzą zazwyczaj od 55 do 60 „oczek”.
„U nas liga jest niesamowicie spłaszczona – totalny kogel-mogel” – ocenił Boniek w rozmowie z Romanem Kołtoniem. Według niego brak wyraźnych dominatorów, na wzór ligi hiszpańskiej czy angielskiej, sprawia, że w Polsce „każdy może wygrać z każdym”, co optycznie wywyższa drużyny o mniejszym potencjale.
Mimo wysokiej pozycji Zagłębia, Zbigniew Boniek wskazał na faworytów wyścigu o mistrzostwo w innych miastach. W jego opinii to Jagiellonia oraz Lech Poznań będą walczyć o ostateczny sukces.
„Patrząc na zasoby ludzkie, "pole position" w walce o tytuł mają jednak Jagiellonia i Lech Poznań”.
Jednocześnie Boniek wyraził uznanie dla pracy wykonanej przez Leszka Ojrzyńskiego. Szkoleniowiec, kojarzony dotychczas głównie z misjami ratunkowymi i walką o utrzymanie, zdołał zbudować w Lubinie stabilną strukturę.
„Trener Leszek Ojrzyński, którego wielu w Polsce miało za specjalistę tylko od „beznadziejnych operacji” i ratowania klubów przed spadkiem, pokazał klasę” – zauważył Boniek, podkreślając, że obecny sukces jest budowany na fundamentach drużyny, która w ubiegłym roku walczyła o ligowy byt, a przed bieżącymi rozgrywkami została teoretycznie osłabiona.
