Martin Vitík przeżywa niezwykle trudny czas po przeprowadzce do Włoch. Choć czeski środkowy obrońca trafił do Bolonii w lipcu 2025 roku jako jedna z nadziei defensywy, jego obecna sytuacja w zespole jest daleka od ideału. Jak informuje serwis Calcio Bologna, 23-letni zawodnik nie zaliczył w trwającym sezonie Serie A ani jednej minuty na boisku. Brak zaufania ze strony sztabu szkoleniowego sprawia, że coraz głośniej mówi się o konieczności zmiany otoczenia, aby ratować karierę reprezentanta Czech.
Martin Vitík
Klub: Bologna
Główną przyczyną problemów Vitíka wydaje się być zmiana systemu gry. Po objęciu sterów w drużynie przez Raffaele Palladino, Bolonia przeszła na ustawienie z trójką obrońców, w którym Czech wyraźnie nie może się odnaleźć. Włoski szkoleniowiec w roli prawego stopera wyżej ceni umiejętności Matteo Darmiana, który regularnie pojawiał się w składzie w prestiżowych starciach przeciwko Lecce czy Interowi Mediolan. Dla Vitíka, który kosztował klub 11 milionów euro plus bonusy, rola głębokiego rezerwowego jest nie do zaakceptowania, zwłaszcza w kontekście jego ambicji reprezentacyjnych.
Władze klubu z Emilii-Romanii stoją przed trudną decyzją biznesową. Kontrakt zawodnika obowiązuje aż do czerwca 2029 roku, jednak brak występów drastycznie obniża jego wartość rynkową, szacowaną obecnie na 13 milionów euro. Aby uniknąć dalszej dewaluacji aktywów, Bolonia rozważa umożliwienie piłkarzowi odejścia już podczas zimowego okna transferowego. W grę wchodzi zarówno wypożyczenie, jak i transfer definitywny, a zainteresowanie usługami rosłego defensora wykazują m.in. Real Betis, Galatasaray, Napoli oraz TSG Hoffenheim.
„Gdzie zniknąłeś, Martin?” – pytają retorycznie włoscy dziennikarze, podkreślając, że bez przełomu w nadchodzących tygodniach, styczniowy transfer wydaje się nieunikniony. Dla zawodnika, który ma na koncie 11 występów w kadrze narodowej, priorytetem pozostaje regularna gra, której w Bolonii pod wodzą Palladino obecnie nie jest w stanie wywalczyć.