Iga Świątek przeżywa trudne chwile po zakończeniu swojej przygody z Wimbledonem 2026. Polska tenisistka, która przystępowała do turnieju jako trzecia rakieta świata, zanotowała bolesny spadek w rankingu WTA. Po porażce w 1/16 finału z Alex Ealą, Świątek osunęła się o cztery pozycje i obecnie zajmuje siódme miejsce w zestawieniu live.
Sytuacja na szczycie pozostaje stabilna tylko pozornie. Aryna Sabalenka utrzymała fotel liderki, mimo że odpadła w 1/8 finału po meczu z Naomi Osaką. Jej przewaga nad drugą Eleną Rybakiną stopniała jednak do 407 punktów. Rybakina nie zdołała wykorzystać szansy na przejęcie prowadzenia, kończąc turniej na tym samym etapie co przed rokiem. Prawdziwą beneficjentką zmian jest Jessica Pegula, która wskoczyła na trzeci stopień podium, choć po piętach depcze jej Coco Gauff.
Rankingowa rewolucja i wielkie awanse
Podczas gdy uznane marki tracą dystans, Wimbledon 2026 wykreował nowe bohaterki. Alex Eala, sprawczyni sensacyjnej wygranej nad Świątek, awansowała na rekordowe w karierze 28. miejsce. Do czołowej dziesiątki przebojem wdarła się Marta Kostyuk, a Karolina Muchova przesunęła się na szóstą lokatę. Największy skok wykonała jednak Mananchaya Sawangkaew. Tajka, startująca z kwalifikacji, dotarła do 1/16 finału, co pozwoliło jej przesunąć się o 48 pozycji w górę, na 116. miejsce w rankingu.
Na drugim biegunie znalazły się zawodniczki, które nie obroniły punktów sprzed roku. Laura Siegemund zanotowała drastyczny spadek o 45 miejsc, lądując pod koniec pierwszej setki. Podobny los spotkał Ludmiłę Samsonową, która po ubiegłorocznym ćwierćfinale tym razem pożegnała się z turniejem znacznie szybciej, co kosztowało ją spadek o 28 lokat. Emma Raducanu, nieobecna w Londynie z powodu złamania zmęczeniowego nogi, osunęła się na 38. pozycję.
