Alex Eala nie zaliczy otwarcia sezonu na kortach trawiastych do udanych. 21-letnia tenisistka z Filipin pożegnała się z turniejem deblowym w Birmingham już po pierwszym meczu. To jej pierwszy występ od czasu porażki z Ivą Jovic w pierwszej rundzie French Open, która miała miejsce zaledwie tydzień temu.
W turnieju WTA 125 Birmingham Classic Eala stworzyła parę z 20-letnią Czeszką Nikolą Bartunkovą. Ich rywalkami były rozstawione z numerem drugim Brytyjki Harriet Dart i Maia Lumsden. Spotkanie miało niezwykle zmienny przebieg, a Eala i Bartunkova prowadziły w pierwszym secie już 4:0. Mimo tak wysokiej przewagi, rywalki zdołały wygrać sześć kolejnych gemów i zapisać tę partię na swoje konto. Filipinka i Czeszka odpowiedziały w drugim secie, wygrywając go 6:2 i doprowadzając do decydującego tie-breaka.
Niewykorzystana szansa i walka o przełamanie w singlu
Decydująca rozgrywka dostarczyła kibicom ogromnych emocji, ale zakończyła się porażką duetu Eala-Bartunkova 9-11. Para miała nawet piłkę meczową przy stanie 9-8 na serwisie przeciwniczek, jednak nie zdołała postawić kropki nad i. Dla 37. rakiety świata w rankingu singlowym był to pierwszy wspólny występ z Bartunkovą. Eala zajmuje obecnie 116. miejsce w zestawieniu deblistek, choć jeszcze w zeszłym miesiącu znajdowała się na rekordowej, 88. pozycji.
Porażka w deblu nie kończy jednak udziału zawodniczki w Birmingham. Alex Eala jest najwyżej rozstawioną tenisistką w drabince singlowej tego turnieju. Już we wtorek wyjdzie na kort, aby zmierzyć się w pierwszej rundzie z Priscillą Hon, która zajmuje 143. miejsce w rankingu WTA. Filipinka musi szybko wyciągnąć wnioski z poniedziałkowej przegranej, jeśli chce uniknąć kolejnego szybkiego pożegnania z trawą przed nadchodzącymi wyzwaniami sezonu.
