Najnowsze dane z rynku odsprzedaży biletów na mecze grupowe reprezentacji Anglii podczas MŚ 2026 pokazują, że kibice z Wysp mogą zapłacić za wejściówkę wielokrotność jej nominalnej wartości — a to zaledwie jeden element kosztorysu wyjazdu do Stanów Zjednoczonych.
Zestawienie opublikowane przez BBC ujawnia przepaść między cenami nominalnymi a kwotami, za jakie bilety faktycznie zmieniają ręce na rynku wtórnym. Dotyczy to wszystkich czterech kategorii i wszystkich trzech meczów grupowych Anglii — z Chorwacją, Ghaną i Panamą.
Najbardziej uderzające są dane dotyczące biletów kategorii 4, przeznaczonych dla kibiców goszczącej lub rozgrywającej drużyny. Ich cena nominalna wynosi zaledwie 45 funtów (mecze z Chorwacją i Ghaną) lub 80 funtów (Panama), natomiast na rynku wtórnym najtańszy dostępny bilet kosztuje odpowiednio 1485, 874 i 1053 funty. W przypadku meczu z Chorwacją oznacza to przeszło trzydziestokrotny wzrost względem ceny wyjściowej.
Kategoria 1 — miejsca premium — wywoławczo kosztuje od 456 do 532 funtów w zależności od rywala. Na odsprzedaży ceny kształtują się od 918 funtów (Ghana) przez 998 funtów (Panama) do 1309 funtów (Chorwacja). Bilety kategorii 2 i 3 nie są wyjątkiem: przy nominalnych 380 i 201 funtach za mecz z Chorwacją skalperzy żądają odpowiednio 874 i 682 funty.
Sama cena biletu to jednak dopiero punkt wyjścia w kalkulacjach angielskich kibiców. Mistrzostwa świata 2026 rozgrywane będą w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku, co oznacza, że do astronomicznych kwot za wejściówki dochodzą koszty transatlantyckich przelotów, zakwaterowania w amerykańskich miastach oraz codziennego utrzymania — wszystko w warunkach wzmożonego popytu turystycznego.
