Ferland Mendy, lewy obrońca Realu Madryt, pozostaje poza boiskiem już ponad cztery miesiące od swojego ostatniego występu. Francuz, który kiedyś był określany przez Carlo Ancelottiego jako "najlepszy lewy obrońca na świecie pod względem defensywy", obecnie znalazł się na trzecim miejscu w hierarchii na tej pozycji. Jego powrót do gry pozostaje tajemnicą, a sytuacja kontraktowa i brak ofert transferowych tylko komplikują sprawę.
W skrócie:
- Mendy przeszedł operację 30 kwietnia po kontuzji ścięgna w prawym udzie, a przewidywany czas powrotu wynosił 2-2,5 miesiąca
- Real Madryt wydał 50 milionów euro na Álvaro Carrerasa, który jest obecnie pierwszym wyborem na lewej obronie
- Mimo przedłużenia kontraktu do 2028 roku, klub był otwarty na oferty za Mendy'ego, ale żaden zespół nie wyraził zainteresowania
Od gwiazdy do trzeciego wyboru
Ferland Mendy trafił do Realu Madryt w 2019 roku za 48 milionów euro z Olympique Lyon. Transfer został przeprowadzony na wyraźne życzenie ówczesnego trenera Zinedine'a Zidane'a. Francuski obrońca, gdy był w pełni sił, stanowił ważny element defensywy "Królewskich" i miał znaczący wkład w zdobycie wielu trofeów, w tym dwóch ostatnich triumfów w Lidze Mistrzów.
Carlo Ancelotti nie miał wątpliwości, nazywając go "najlepszym lewym obrońcą na świecie pod względem defensywy". Ta opinia dobrze oddaje główne atuty Mendy'ego - jest prawdziwą skałą w obronie, choć jego wkład w ofensywę pozostawia wiele do życzenia. To właśnie doceniając jego defensywne umiejętności, Real zdecydował się przedłużyć jego kontrakt aż do 2028 roku.
Sytuacja jednak znacząco się zmieniła. Poprzedni sezon Mendy'ego ponownie był pełen problemów zdrowotnych, co ograniczyło jego występy do nieco ponad 2000 minut. Nawet gdy był dostępny, jego gra wzbudzała wątpliwości. Te okoliczności skłoniły władze klubu do poważnego wzmocnienia lewej strony obrony poprzez sprowadzenie Álvaro Carrerasa za 50 milionów euro, mimo że Fran García pokazał się z dobrej strony w Klubowych Mistrzostwach Świata.
Tajemnicza kontuzja i przedłużająca się absencja
Ostatni występ Mendy'ego zakończył się katastrofalnie. Francuz dotarł w ostatniej chwili do finału Pucharu Króla przeciwko Barcelonie, gdzie miał za zadanie powstrzymać Lamine'a Yamala. Jednak jego powrót okazał się przedwczesny - wytrzymał na boisku zaledwie 11 minut, po czym musiał zostać zmieniony przez Frana Garcíę.
Diagnoza była poważna: zerwanie ścięgna bliższego mięśnia prostego przedniego w prawym udzie. 30 kwietnia Mendy przeszedł operację, a przewidywany czas rekonwalescencji wynosił od dwóch do dwóch i pół miesiąca. Teoretycznie wykluczało to jego udział w Klubowych Mistrzostwach Świata, choć istniała minimalna szansa na powrót w końcowej fazie turnieju.
Rzeczywistość okazała się jednak znacznie bardziej skomplikowana. Minęła już cała przedsezonowa przygotowania oraz trzy pierwsze kolejki La Liga, a Mendy nadal nie trenuje normalnie z grupą. W klubie twierdzą, że jest w końcowej fazie rehabilitacji, ale fakt, że minęło już ponad cztery miesiące od operacji, a obrońca wciąż nie wrócił do pełni sprawności, budzi niepokój.
Trener Xabi Alonso nie ma jednak powodów do pośpiechu. Álvaro Carreras jest niekwestionowanym numerem jeden na lewej obronie, a gdy przyjdzie czas na rotacje, Fran García jest gotowy do gry. Tymczasem Mendy obserwuje, jak pociąg odjeżdża bez niego.
Brak zainteresowania na rynku transferowym
Real Madryt przewidział tę sytuację i był gotowy wysłuchać ofert za Mendy'ego podczas letniego okna transferowego. Nie jest to nowość - klub był otwarty na jego sprzedaż już w poprzednich latach, nawet po dobrych sezonach w wykonaniu Francuza. Problem w tym, że jego atrakcyjność na rynku transferowym jest ograniczona.
Żaden klub nie zgłosił się z zapytaniem o Mendy'ego, co zmusiło Real do rozpoczęcia sezonu z trzema lewymi obrońcami, z których Francuz jest ostatnim w kolejce. Klub czeka teraz, by zobaczyć, w jakiej formie Mendy wróci po kontuzji i czy będzie w stanie odwrócić swoją sytuację.
Kiedy to nastąpi? To na razie pozostaje tajemnicą, która z każdym tygodniem staje się coraz bardziej intrygująca dla kibiców i obserwatorów Realu Madryt.
