Betclic 1. Liga podzielona. Co z zarobkami piłkarzy?

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
21 maja 2026 11:32
Betclic 1. Liga podzielona. Co z zarobkami piłkarzy?

Tomasz Tułacz, szkoleniowiec Puszczy Niepołomice, publicznie stwierdził, że piłkarze pierwszej ligi są przepłacani — i choć sam przewidywał, że zostanie „czarną owcą", jego słowa podzieliły środowisko wyraźniej, niż ktokolwiek mógł się spodziewać.

Na konferencji prasowej po meczu Puszczy Niepołomice z ŁKS-em Łódź (19 maja 2025) Tułacz zabrał głos w sprawie, która — jak sam przyznał — jest w środowisku powszechnie znana, lecz rzadko artykułowana wprost. 

„Powiem państwu, że świat piłki nożnej w Polsce zwariował. Zapewne będę czarną owcą. Uważam jednak, że piłkarze na poziomie pierwszej ligi są przepłacani. Ktoś zwariował" — oświadczył trener Puszczy.

Wypowiedź natychmiast wywołała szeroką dyskusję wśród działaczy klubów pierwszoligowych. Dominik Pasternak z TVP Sport zebrał sześć reakcji — trzy osoby przyznały Tułaczowi rację, dwie odwołały się do mechanizmów rynkowych, jedna otwarcie zanegowała jego tezę.

Grzegorz Szkulnik z Górnika Łęczna wprost popierający Tułacza wskazał, że zjawisko jest obserwowane od dłuższego czasu:

 „Od dłuższego czasu obserwujemy na poziomie 1 ligi bardzo duży wzrost oczekiwań finansowych zawodników, który często jest nieadekwatny zarówno do poziomu sportowego rozgrywek, jak i realnych możliwości ekonomicznych klubów".

Jeszcze mocniej sprawę ujął dyrektor sportowy Polonii Bytom, Tomasz Stefankiewicz, który zadeklarował stuprocentowe poparcie dla słów trenera z Niepołomic. Jego zdaniem dysproporcja w zarobkach polskich piłkarzy wobec zawodników zagranicznych staje się rosnącym problemem operacyjnym dla klubów.

Najbardziej wymowną diagnozę postawił jednak Grzegorz Kopnikowski reprezentujący Odrę Opole: 

„Dziś idziesz po gracza z 1. ligi, to musisz za niego więcej zapłacić niż za gracza z ligi słowackiej lub dołu ligi czeskiej".

Odmiennego zdania są Jacek Klimek ze Stali Mielec i Rafał Grodzicki ze Śląska Wrocław, którzy — choć nie atakują trenera Puszczy wprost — bronią logiki wolnego rynku. 

„W biznesie, a piłka nożna jest dużym biznesem, decyduje rynek. Jeżeli rynek chce płacić i płaci, to bierze kogo chce" — stwierdził Klimek.

Grodzicki z kolei argumentuje, że wzrost zarobków jest naturalną konsekwencją rosnącego poziomu rozgrywek, a racjonalny działacz po prostu nie przepłaca, bo rozumie, jaką jakość nabywa.

Jedynym głosem bezpośrednio negującym tezę Tułacza jest Jarosław Fojut ze Stali Rzeszów. Jego argumentacja opiera się na prostej logice: skoro kluby płacą określone kwoty, to znaczy, że uznają je za adekwatne. 

„Rynek finansowy jest dużym wyzwaniem. Nie uważam jednak, by był przepłacony. Skoro płacimy tyle za zawodników, to znaczy, że są tyle warci i chcemy im tyle zapłacić" — wyjaśnił.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
REKLAMA
auto_awesome
Premia na dowolny mecz 1. kolejki Ekstraklasy
Odbierz bonus arrow_forward
confirmation_number
Premia na dowolny mecz 1. kolejki Ekstraklasy
Odbierz bonus REKLAMA
verified_user Superbet
Premia na dowolny mecz 1. kolejki Ekstraklasy
Odbierz bonus bolt REKLAMA
% Superbet
655 PLN Odbierz bonus
REKLAMA
verified Premia na dowolny mecz 1. kolejki Ekstraklasy
655 PLN Odbierz bonus
REKLAMA