Beppe Marotta ocenił kondycję włoskiej piłki po dotkliwych porażkach Juventusu z Galatasaray oraz Atalanty z Borussią Dortmund. Dyrektor Interu Mediolan mówi wprost o trwającym od dekady regresie.
Włoski futbol znajduje się w fazie spadkowej od dziesięciu lat, a pojawienie się zagranicznych funduszy nastąpiło w wyjątkowo trudnym momencie historycznym. Marotta zauważa, że gdyby oba kluby z Mediolanu nie trafiły w ręce zagranicznych właścicieli, sytuacja ligi byłaby jeszcze gorsza. Od czasu przejęcia Interu przez Oaktree, klub poczynił większe inwestycje niż w poprzednich latach. Model zarządzania uległ zmianie, ale dyrektor nie patrzy sceptycznie na napływ kapitału, o ile fundusz stawia na ścieżkę rozwoju, a nie tylko na spekulację.
Dyrektor Interu odniósł się również do problemów technicznych, z jakimi mierzą się zawodnicy na nowoczesnych boiskach. Wspomniał o trudnościach związanych z nawierzchniami syntetycznymi starej generacji, które utrudniają przyczepność obuwia podczas biegu. Mimo tych niedogodności, Marotta nakazuje drużynie adaptację do zastanych warunków. Zamiast wracać do kontrowersji po ostatnim meczu z Juventusem, woli skupić się na wyzwaniach w Lidze Mistrzów. Liczy, że włoskie zespoły zdołają przełamać złą passę i wywalczą awans do kolejnej rundy prestiżowych rozgrywek.
