Ben Shelton awansował do finału Paris Masters po zwycięstwie nad Lucą Van Assche 5:7, 6:3, 6:4. Amerykanin po raz pierwszy zagra o tytuł w Paryżu i powalczy o premierowy triumf w tym turnieju, a miejsce w finale pozwoliło mu wyrównać osiągnięcie Jannika Sinnera z tego sezonu.
Półfinał rozpoczął się dla Sheltona niekorzystnie: przegrał pierwszą partię 5:7, ale wygrał dwie kolejne. Po meczu mówił, że Van Assche grał bardzo dobrze i był regularny, a jego własne błędy niewymuszone utrudniły mu grę w pierwszym secie. Shelton przyznał, że musiał ograniczyć pomyłki, lepiej wykorzystywać szybkość kortu i znaleźć rytm. Z czasem skuteczniej returnował, coraz częściej zagrażał przy podaniu rywala i — jak podkreślił — w miarę upływu meczu grał coraz lepiej.
Myślałem, że Luca gra świetnie. Był bardzo regularny, świetnie poruszał się po korcie, a ja zacząłem forsować uderzenia. W pierwszym secie popełniłem wiele błędów niewymuszonych i musiałem je wyeliminować. Musiałem być trochę solidniejszy, wykorzystywać szybkość kortu na swoją korzyść, zamiast z nią walczyć, i w końcu złapałem rytm. Zacząłem lepiej returnować, coraz częściej zagrażałem przy jego podaniu i w miarę upływu meczu grałem coraz lepiej
Dla Sheltona paryski występ będzie szóstym finałem na ATP Tour w 2026 roku. Wcześniej docierał do decydującego meczu US Open, Canadian Open oraz turniejów w Stuttgarcie, Monachium i Dallas. Tyle samo finałów ma Sinner: w Indian Wells, Miami, Monte Carlo, Madrycie, turnieju w Rzymie oraz Wimbledonie. Shelton czeka teraz na zwycięzcę drugiego półfinału, w którym zmierzą się Carlos Alcaraz i Casper Ruud.
Czwarty tenisista świata mówił też, że stara się odważnie grać przy własnym podaniu i trzymać się rywala, czekając na moment, w którym ten nieco odpuści albo pojawi się okazja. Jego waleczność pomaga mu utrzymywać się w meczach nawet wtedy, gdy nie gra najlepiej, choć przyznał zarazem, że wciąż ma nad czym pracować. Shelton zaznaczył, że poziom zawodników jest bardzo wysoki, a gdy mecz zbliża się do końca, trudno przypieczętować zwycięstwo. Przywołał przy tym półfinał z Tommym dzień wcześniej: „Przeżyłem dokładnie to samo wczoraj w meczu z Tommym — po wygraniu pierwszego seta zostałem przełamany w pierwszym gemie drugiej partii”. Po Paris Masters pojedzie do Turynu na ATP Finals, które rozpoczną się 15 listopada.