Bartosz Szywała opuszcza Śląsk – czy Polska wypuściła kolejny talent za granicę?

Jarosław ZającJarosław Zając
25 lipca 2025 19:07
Bartosz Szywała opuszcza Śląsk – czy Polska wypuściła kolejny talent za granicę?

16-letni Bartosz Szywała, wychowanek Akademii WKS-u, na dobre żegna się z polską piłką młodzieżową i przenosi swoją karierę do czeskiej Slavia Praha. Ruch ten wywołuje falę emocji – od dumy z osiągnięć chłopaka, po pytania: czy Polska wypuszcza z rąk prawdziwy diament, czy to inwestycja z myślą o przyszłości polskiej piłki? Sprawdź, jak wyglądała droga Szywały, dlaczego Slavia wyłożyła ofertę i czego możemy się spodziewać po tej historii.

W skrócie:

  • Bartosz Szywała (16 lat), utalentowany napastnik Akademii Śląska Wrocław, został sprzedany do Slavii Praga na zasadzie transferu definitywnego.
  • Na koncie ma aż pięć medali Centralnej Ligi Juniorów i doświadczenie z piłką seniorską w rezerwach Śląska.
  • Kontrakt z WKS-em obowiązywał do czerwca 2026, lecz zawodnik wraz z rodziną wybrał ofertę mistrza Czech i rusza walczyć o skład w czołowym europejskim klubie młodzieżowym.

Polski diament pakuje walizki – Bartosz Szywała z Akademii Śląska do Slavii Praga

Nie jest tajemnicą, że polska piłka młodzieżowa często produkuje talenty, które szybciej niż byśmy chcieli znikają z rodzimych boisk. Bartosz Szywała, 16-latek z Bolkowa, który poprzez Karkonosze Jelenia Góra i Śląsk Wrocław wszedł na krajowy szczyt juniorów, idzie właśnie tą ścieżką. Transfer definitywny do Slavii Praga? Tak, to się właśnie dzieje – i to zanim na dobre zdążył zadomowić się w seniorskiej Ekstraklasie.

W Śląsku Szywała przechodził przez wszystkie możliwe szczeble – zaczął w 2020 roku, błyskawicznie wyróżniał się na tle rówieśników, a trenerzy nie bali się wrzucać go w mecze z dużo starszymi chłopakami. Gdybyście mieli wątpliwości co do jego "papierów na granie", rzućcie okiem na dorobek medalowy:

SezonKategoria wiekowaMedal
2023CLJ U15Złoto
2024CLJ U15Złoto
2024CLJ U17Złoto
2025CLJ U19Srebro
2025CLJ U17Brąz

Nieźle, prawda? Ale to nie wszystko – chłopak regularnie był powoływany do młodzieżowych reprezentacji Polski, a seniorzy WKS-u też mieli go na oku. W poprzednim sezonie Szywała zagrał 18 spotkań w trzecioligowych rezerwach Śląska, zdobywając dwie bramki. A sezon 2025/2026? Miał wystartować przygotowania już z pierwszą drużyną, pod okiem Ante Simundzy.

Dlaczego Slavia? I czy Polska znów wypuszcza perełkę?

Sytuacja transferowa nie jest tu zero-jedynkowa. Kontrakt Bartka obowiązywał w Śląsku jeszcze przez rok, ale zawodnik (razem z rodziną) przekonał się do projektu, który oferuje Slavia – czołowy czeski klub, regularnie grający w Europie, słynący z inwestycji w młodzież. Pierwszym krokiem Szywały będzie rywalizacja w zespołach młodzieżowych Slavii – ale czy ktoś wątpi, że przy jego progresie nie dostanie wkrótce szansy w seniorskim składzie?

„Bartosz Szywala to duży polski talent, o którego biły się europejskie wielkokluby” – podkreśla Jiří Bílek, dyrektor sportowy Slavii.

Co sam zainteresowany mówi po transferze?

„Jestem bardzo zadowolony i dumny, to dla mnie ogromna motywacja do dalszej ciężkiej pracy” – zaznacza młody skrzydłowy. O Slavi Praga wypowiada się jakby już doświadczał największej piłkarskiej rzeczywistości: „To ogromny klub, z infrastrukturą i atmosferą jakiej brakuje nawet w niektórych miejscach w Polsce. Slavia to najlepszy klub w Czechach!”

Transfer 16-latka zza granicę porusza kilka tematów, które wywołują kontrowersje na sportowych forach:

  • Czy polskie kluby robią wystarczająco dużo, żeby zatrzymać swoje talenty?
  • Czy transfer do Czech to przemyślana droga rozwoju, czy po prostu szybsza szansa na debiut w Europie?
  • I najważniejsze: ile Polska piłka może stracić, a ile… w przyszłości zyskać, jeżeli Szywała wróci do kadry już jako "eksportowy towar"?

Jedno jest pewne: dla Akademii Śląska to zarówno powód do dumy, jak i materiał do analizy – bo jeżeli takich diamentów na Dolnym Śląsku jest więcej, to może czas na odważniejsze ruchy i… długofalową strategię?

Bartosz Szywała zamyka rozdział #WKS, otwiera nowy w Pradze, a polscy kibice z ciekawością (i nutką niepokoju) zerkać będą na wyniki młodego napastnika w czeskiej rzeczywistości. Trzymamy kciuki, bo takich historii w polskim futbolu powinno być więcej. Lub powinniśmy NIE pozwalać, by zdarzały się tak często.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!