Bartosz Bereszyński, 58-krotny reprezentant Polski, może latem opuścić Sampdorię. Jak donosi Piotr Koźmiński z Goal.pl, prawy obrońca został zaproponowany Widzewowi Łódź. Choć na razie szanse na ten transfer są niewielkie, sam temat pokazuje, że doświadczony piłkarz rozważa powrót do Polski.
Bartosz Bereszyński, a Widzew Łódź – temat transferu pojawił się na rynku
Według informacji przekazanych przez Piotra Koźmińskiego (Goal.pl), Bartosz Bereszyński został zaoferowany Widzewowi Łódź. Klub z al. Piłsudskiego, który ostatnio pozyskał Mariusza Fornalczyka i przymierza się do transferu Macieja Kikolskiego, jest aktywny na rynku. Mimo to, jak zaznacza źródło, Widzew nie wykazuje zainteresowania pozyskaniem byłego gracza Legii i Lecha.
Transfer byłby bez wątpienia głośnym ruchem na krajowym rynku, biorąc pod uwagę doświadczenie i markę, jaką Bereszyński zbudował we Włoszech. Obecnie temat wydaje się jednak bardziej spekulacją niż realnym kierunkiem.
Gdzie zagra Bartosz Bereszyński? Sampdoria może go puścić
Bereszyński od 2017 roku gra we Włoszech, gdzie reprezentował barwy Sampdorii, a także był wypożyczany do Empoli i Napoli. W barwach zespołu z Genui rozegrał ponad 210 spotkań, z czego ponad 200 w Serie A. Aktualnie występuje w Serie B, gdzie Sampdoria walczy o utrzymanie w lidze po dramatycznym sezonie.
Jeśli włoski klub zdecyduje się zejść z kosztów, może rozwiązać kontrakt z Polakiem lub ułatwić jego odejście za darmo. Wówczas powrót do Ekstraklasy może stać się bardziej realny – niekoniecznie do Widzewa, ale do innego klubu szukającego doświadczonego obrońcy.
Bereszyński na rynku transferowym – co dalej z reprezentantem Polski?
32-letni obrońca ma za sobą bogatą karierę reprezentacyjną i klubową. Wciąż pozostaje w kręgu zainteresowania selekcjonera Michała Probierza, ale brak regularnych występów na wysokim poziomie może odbić się na jego pozycji w kadrze.
Potencjalny powrót do Polski mógłby pomóc mu odbudować formę i częstotliwość gry. Jednocześnie wymagałby istotnych ustępstw finansowych – zarówno ze strony samego zawodnika, jak i klubu, który chciałby go zakontraktować.
