Barcelona wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podpis Joao Pedro, 24-letniego napastnika Chelsea. Jak donoszą media, brazylijski reprezentant ma zostać następcą Roberta Lewandowskiego w stolicy Katalonii. Klub intensyfikuje działania, aby wzmocnić formację ofensywną przed sezonem 2026/27.
Sytuacja Roberta Lewandowskiego w Barcelonie staje się coraz bardziej niepewna. Polski napastnik wkroczył w ostatnie miesiące swojego kontraktu, a letnie odejście na zasadzie wolnego transferu jest coraz bardziej prawdopodobne. Obie strony utknęły w martwym punkcie podczas negocjacji nowej umowy, co zmusza władze klubu do przyspieszenia poszukiwań nowego snajpera. Lewandowski jest łączony z wieloma czołowymi klubami w Europie, w tym z Manchesterem United, co tylko potęguje presję na działaczach z Camp Nou.
Finansowa bariera i twarde warunki Chelsea
Sprowadzenie Joao Pedro nie będzie jednak proste ze względu na sytuację kontraktową zawodnika w Londynie. Brazylijczyk podpisał z Chelsea umowę obowiązującą aż do czerwca 2033 roku, co stawia angielski klub w bardzo silnej pozycji negocjacyjnej. Chelsea kupiła go z Brighton za 60 mln euro i teraz oczekuje kwoty znacznie przewyższającej jego obecną wartość rynkową szacowaną na 75 mln euro. Dla Barcelony, która wciąż zmaga się z ograniczeniami budżetowymi, taka cena stanowi poważną przeszkodę w realizacji transferu.
Joao Pedro udowodnił swoją wartość na Stamford Bridge, notując 19 bramek i 9 asyst w 45 występach. Jego wszechstronność, umiejętność dryblingu i odporność na pressing sprawiają, że jest idealnym kandydatem do zastąpienia Lewandowskiego. Barcelona docenia fakt, że Brazylijczyk nie jest tylko egzekutorem, ale potrafi również kreować szanse kolegom. Jeśli operacja sprowadzenia Pedro zakończy się fiaskiem, klub rozważa alternatywy, wśród których wymienia się między innymi Omara Marmousha.
